Wybrali prorosyjskich przywódców. "NYT" o niepokojących wynikach

Po referendum ws. Brexitu i wyborze Donalda Trumpa na prezydenta USA jest niepokojące, że Bułgaria i Mołdawia wybrały w niedzielę prorosyjskich przywódców - pisze w środę "New York Times", podkreślając, że może to osłabić i tak już nadwątloną jedność Europy.

Rola prezydenta w obu krajach jest głównie ceremonialna, a na wyniku niedzielnych wyborów zaważyła frustracja wyborców wywołana korupcją i niskim standardem życia, który mimo upływu ponad 20 lat od upadku komunizmu nadal pozostaje daleko w tyle za Zachodem. Jednak przesunięcie w stronę kandydatów apelujących o poprawę relacji z Rosją to "kolejny dowód na narastające rozczarowanie Europy Środkowej liberalizmem Zachodu, pogłębione jeszcze przez napływ imigrantów" - podkreśla amerykański dziennik w środowym komentarzu redakcji.

Reklama

"Bułgaria i Mołdawia to kolejne państwa dotknięte nacjonalizmem i niechęcią do globalizacji, które rozpowszechniają się w Europie i przyczyniły się do zwycięstwa Trumpa w USA" - ocenia gazeta.

Rozwój sytuacji w Europie daje nadzieję prezydentowi Rosji Władimirowi Putinowi na rychłe zniesienie unijnych sankcji nałożonych na Moskwę za aneksję ukraińskiego Krymu - zauważa "NYT", zaznacza jednak, że wybory w Bułgarii i Mołdawii to "nie tyle wyraz poparcia dla Putina, co odzwierciedlenie (ich) powiązań gospodarczych i geograficznych".

"Bułgarzy zawsze mieli bliskie powiązania osobiste i gospodarcze z Rosjanami, a sankcje wobec Rosji zaszkodziły także bułgarskiej gospodarce, najbiedniejszej w UE. Kandydat socjalistów, prezydent elekt Rumen Radew (...) deklarował poprawę stosunków z Rosją, argumentując, że proeuropejskość nie oznacza antyrosyjskości. Jednak ważniejszym czynnikiem w jego wyborze (na prezydenta) okazało się zapewne powszechne oburzenie (wolnym) tempem wprowadzanych przez centroprawicowy rząd Bojko Borysowa (...)" - ocenia "NYT".

Z kolei w Mołdawii "zwycięski kandydat Igor Dodon apelował o anulowanie umowy stowarzyszeniowej podpisanej z UE w 2014 roku, przez którą Rosja nałożyła bolesne embargo na import mołdawskiego wina i owoców. Także w tym kraju na wynik wyborów wpłynęło oburzenie korupcją, a szczególnie afera, przez którą w 2014 roku z (mołdawskiego systemu bankowego) wyparował 1 mld dolarów".

Niezależnie od pobudek, jakimi kierowali się bułgarscy i mołdawscy wyborcy, ich "przychylność dla ocieplania relacji z Putinem to kolejny cios dla solidarności Zachodu w krytycznym momencie". "Tym ważniejsze jest, by zachodni przywódcy, którzy rozumieją, jak ważna jest jedność, oparli się wszelkim próbom zawrócenia czasu" - konkluduje "New York Times".

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje