Wypadek na najsłynniejszej promenadzie świata

Jedna osoba nie żyje, a 11 zostało rannych po tym, jak mężczyzna wjechał samochodem w grupę osób tuż przy plaży w Los Angeles w stanie Kalifornia. Dwie osoby w stanie krytycznym trafiło do szpitala.

Policja zatrzymała podejrzanego i auto, które mogło brać udział w wypadku. Zdaniem świadków mężczyzna doskonale wiedział, co robi. - Ciała były wszędzie. Ludzie latali w powietrzu i krzyczeli. To był absolutny chaos - powiedział jeden ze świadków wypadku.

Reklama


TVN24/x-news

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje