Zabił porwane dziecko rzucając nim o ziemię. Dostał karę śmierci

Mieszkaniec Pekinu, który porwał 2-letnie dziecko z wózka, po czym zabił je rzucając nim o ziemię, własnym życiem zapłaci za tę zbrodnię.

Chiński sąd skazał 39-letniego Han Lei'a na karę śmierci. Inny mężczyzna dostał wyrok 5 lat więzienia za pomoc w ucieczce. 

Reklama

Jak podają lokalne media, Han Lei miał powiedzieć wcześniej śledczym, że poczucie winy dręczy go tak bardzo, że chce umrzeć. "Spowodowałem tak wielkie nieszczęście... Proszę, upewnijcie się, że zostanę skazany na śmierć. Nie chcę już żyć" - cytuje jego wypowiedź agencja AFP.

Do zabójstwa doszło w lipcu w pobliżu jednego z przystanków autobusowych w Pekinie. Han Lei porwał 2-latka z wózka, po czym rzucił nim o ziemię, ponieważ jego matka nie chciała mu ustąpić, by mógł zaparkować samochód. Po kłótni Han Lei razem z kolegą odjechał z miejsca zdarzenia. Dziecko zmarło dwa dni później w szpitalu w wyniku doznanych obrażeń.

Han Lei próbował uciekać, ale został zatrzymany i postawiono mu zarzut zabójstwa.

Agencja AFP przypomina, że mężczyzna dopuścił się przestępstwa zaledwie rok po wyjściu z więzienia. W 1996 roku został skazany na dożywocie za kradzież auta, jednak rok temu wyrok zmieniono.

Sprawa mordu na 2-latku wstrząsnęła chińską opinią publiczną i trafiła na pierwsze strony gazet w całej Azji.

INTERIA.PL/AFP
Dowiedz się więcej na temat: zabójstwo | dziecko | śmierć | kara | zabójca

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje