Zakończenie V Forum Polonii pod znakiem Smoleńska

Dwudniowe V Forum Polonii w Doylestown - "amerykańskiej Częstochowie" w stanie Pensylwania - zakończyło się prezentacją nowych ustaleń podkomisji Antoniego Macierewicz, która bada okoliczności katastrofy smoleńskiej.

Na weekendową imprezę polonijną licznie przybyli reprezentanci społeczności polsko-amerykańskiej. Tematyka V Forum, zbiegającego się z uroczystościami 100. rocznicy niepodległości Polski, nawiązywała do rocznic zbrodni katyńskiej oraz katastrofy samolotu Tu-154M pod Smoleńskiem z 10 kwietnia 2010 r.  

Reklama

Wiele osób wśród Polonii wykazywało zainteresowanie przyczynami katastrofy, w której zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński z małżonką Marią; nie wszyscy ufają prezentowanym wcześniej raportom w sprawie tragedii.

"Dziwiło nas, że dochodzenie bez ważnych warunków wstępnych powierzono Rosjanom. Objęcie go konwencją chicagowską dotyczącą samolotów cywilnych było błędem, jeśli nie świadomym postanowieniem poprzedniego rządu" - mówił PAP organizator Forum Polonii Tadeusz Antoniak ze Smolensk Disaster Commemoration Committe.  

Macierewicz: Komisja nie ma wątpliwości

Szef podkomisji badającej katastrofę smoleńską Antoni Macierewicz opowiadał o prezentowanych już w Polsce ustaleniach zawartych w raporcie technicznym. Jego wypowiedzi uzupełnili: były profesor AGH Piotr Witakowski i duński naukowiec Glenn Jorgensen. Uczestnicy Forum obejrzeli również film o badaniach naukowych, symulacjach, analizach, identyfikacji szczątków, czy pracach ekspertów.  

Występujący na Forum prelegenci odrzucali ustalenia raportu sporządzonego przez Rosję, jak też raport komisji Jerzego Millera, zarzucając im manipulacje i fałszerstwa. Na podstawie przeprowadzonych badań dowodzili, że przyczyną katastrofy była eksplozja.  

Jak wyjaśnił w rozmowie z PAP Macierewicz, raport podkomisji koncentruje się na technicznych przyczynach katastrofy i w tym wymiarze jest kompletny. "Oczywiście zawsze mogą wejść jakieś nowe informacje uzupełniające" - wskazał.

Z tego punktu widzenia - jak dodał były szef MON - "każde badanie nie jest zupełnie ukończone, ale nie ma wątpliwości, że zakres badania, który tam jest przedstawiony, identyfikuje przyczyny w sposób bezsporny. Komisja nie ma wątpliwości, że tak właśnie przebiegały wydarzenia".  

"W momencie, kiedy raport zostanie przedstawiony, co jest rolą ministra spraw zagranicznych, bo komisja pokazuje fakty i formułuje stanowisko, kiedy zostanie przesłany do naszych sojuszników, liczę na to, że dojdzie do zmiany stanowiska. Jak w przypadku przedstawienia materiałów dowodowych przez Wielką Brytanię o, de facto, ataku chemicznym przeciw państwu NATO-wskiemu, czego efektem była całkowita solidarność wszystkich państw NATO-wskich z Wielką Brytanią" - podkreślił szef podkomisji. Nawiązał do afery z próbą otrucia byłego oficera rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU Siergieja Skripala, który przeszedł na stronę Londynu.

Prof. Witakowski zarzucił polskim instytucjom naukowym i technicznym, że mimo zaproszeń nie wzięły udziału w pracach zmierzających do wykrycia przyczyn katastrofy. Nazwał to "hańbą nauki polskiej". Mówił, że badania były samodzielną inicjatywą poszczególnych osób.  

Trump pomoże ściągnąć wrak Tu-154M?

W spotkaniu wzięli udział Anna Wójtowicz, której ojciec, artysta Wojciech Seweryn, zginął w katastrofie smoleńskiej, a także Andrzej Melak, brat Stefana, dziennikarza i działacza opozycyjnego, który też zginął 10 kwietnia 2010 r.

Dziękując podkomisji za jej pracę, Melak powiedział, że nikt nie oczekuje cudów, ale wyraził nadzieję, że prawda o katastrofie wyjdzie na jaw. "To, co ma być ujęte w końcowym raporcie, ma być wiarygodne, uczciwe i oparte na badaniach i w Polsce i za granicą" - wskazał.  

Organizator Forum Tadeusz Antoniak zwrócił uwagę, że "skoro doszło do katastrofy, w której ginie 96 osób na czele z prezydentem Polski, to nie jest zwykły wypadek". "Chcieliśmy, aby dotarło to do społeczeństwa amerykańskiego, dziennikarzy, polityków, a przede wszystkim postanowiliśmy szukać pomocy przy prowadzeniu śledztwa" - powiedział.   

Według niego dotarcie do społeczeństwa amerykańskiego w tej materii "było ciężką sprawą". Ale przypomniał w tym kontekście ostatnie wybory prezydenckie w USA i stwierdzenie prezydenta Donalda Trumpa, że Polonia z Pensylwanii pomogła mu w zwycięstwie swym zaangażowaniem. "W obietnicach wyborczych prezydent Trump powiedział m.in., że pomoże ściągnąć wrak (Tu-154M) i mówił o roli Polski w NATO. Nie mamy jeszcze, szczerze mówiąc, efektu, ale cały czas o to walczymy" - zaznaczył.  

Antoniak dodał, że w niedzielę rano na spotkaniu Polonii był zaprzyjaźniony z nią kongresman Brian Fitzpatrick. Jako członek komisji spraw zagranicznych i komisji wojskowej Izby Reprezentantów oraz były śledczy FBI prosił, aby przygotować mu część raportu, bo chciałby się z nim zapoznać. "Przekazaliśmy mu raport techniczny i mamy nadzieję, że to pójdzie gdzieś dalej i coś z tego wyniknie. Po to jesteśmy" - wskazał Antoniak.    

Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje