Żałoba w Hiszpanii

Zrozpaczeni krewni ofiar przybywają do madryckiej kostnicy. Szukają szczątków swoich bliskich, którzy zginęli w największej od 25 lat katastrofie lotniczej w Hiszpanii.

- Wszyscy są tu dla nas bardzo dobrzy. Mamy nadzieję, że rozpoznamy ciała. Nie mogę powiedzieć nic więcej - mówi krewny jednej z ofiar katastrofy.

Reklama

Samolot MD-82 rozbił się w środę, tuż po starcie z madryckiego lotniska. Maszyna stanęła w ogniu. Większość ze 172-ch pasażerów nie miała najmniejszej szansy przeżycia.

- Straszne, straszne, straszne. Jedna część samolotu spadła na niewielki pagórek, druga do rzeki. Pracowaliśmy przy tej drugiej części, ale bardzo trudno było wydostać stamtąd ludzi. Niektóre elementy maszyny były bardzo, bardzo ciężkie. Z trudem podnosiliśmy fragmenty kadłuba - mówi strażak Francisco Martinez.

Hiszpańska para królewska pochwaliła służby ratunkowe za ich poświęcenie.

Wielu uczestników akcji ratunkowej doznało poparzeń, próbując wydostać ofiary z rozbitego samolotu.

W Hiszpanii trwa trzydniowa żałoba narodowa. W Madrycie uczczono pamięć ofiar kwadransem ciszy.

Premier Zapatero przerwał wypoczynek, by odwiedzić 19-tu cudem ocalałych pasażerów.

- Rząd użyje wszystkich środków, jakie ma do dyspozycji, by wesprzeć rodziny ofiar katastrofy. Chcemy i mamy nadzieję, że wszelkie uciążliwe biurokratyczne procedury zostaną załatwione tak szybko, jak tylko będzie to możliwe - powiedział premier Zapatero

Lecący do Las Palmas samolot startował dwukrotnie. Przyczyną była zgłoszona przez pilota awaria czujnika temperatury zewnętrznej.

Dyrektor generalny linii lotniczych Spanair nie chce jednak spekulować na temat przyczyn katastrofy.

- Nasza wewnętrzna ekipa dochodzeniowa rozpoczęła już dochodzenie. Skontaktowali się z koncernem Boeing, producentem modelu MD-82, a także firmą Pratt & Whitney, producentem silnika. Jesteśmy również w kontakcie za amerykańskimi strukturami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo lotów na całym świecie -powiedział Marcus Hedblom, dyrektor generalny Spanair.

Linie lotnicze Spanair planowały w najbliższym czasie redukcję etatów. W prasie pojawiły się informacje, że jeden z pilotów feralnej maszyny był wśród osób, które miały otrzymać wypowiedzenia.

Samoloty typu McDonnel Douglas MD-82 miały na swoim koncie wiele poważnych wypadków w ostatnich latach. Ekipa dochodzeniowa zbada wszystkie czynniki, ale być może przyczyny katastrofy będą znane dopiero za kilka tygodni - lub nawet miesięcy."

Więcej na ten temat w INTERIA.TV

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: md-82 | spanair | katastrofy | krewni ofiar | żałoba

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje