Zamach w Kabulu. Amerykański generał nie żyje

Amerykański generał został zabity we wtorkowym zamachu w stolicy Afganistanu, Kabulu - poinformował niemiecki tygodnik "Der Spiegel". W ataku rannych zostało też 15 natowskich żołnierzy, w tym niemiecki generał. Odniósł on ciężkie obrażenia.

Zamach miał miejsce w obozie wojskowym Camp Qargha, na zachód od Kabulu, podczas spotkania z ważnymi afgańskimi wojskowymi. Afgańskie ministerstwo obrony podało, że za atak odpowiedzialny jest "terrorysta w mundurze armii narodowej", który otworzył ogień do afgańskich i zagranicznych żołnierzy.

Afgańskie wojsko poinformowało z kolei, że sprawcą jest żołnierz, który pokłócił się ze swoim instruktorem i zaczął do niego strzelać.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy