Zamieszki w Hadze. Wprowadzono zakaz gromadzenia się

Holenderska policja oddała w czwartek w Hadze strzały ostrzegawcze i zatrzymała 34 osoby w trzecim dniu zamieszek wywołanych śmiercią mężczyzny z karaibskiej Aruby aresztowanego w sobotę na festiwalu muzycznym. W jednej z dzielnic wprowadzono zakaz zgromadzeń.

Aruba to terytorium autonomiczne Holandii w Ameryce Środkowej, w archipelagu Małych Antyli na Morzu Karaibskim. Śmierć 42-letniego Mitcha Henriqueza, który odwiedzał w Hadze rodzinę, wywołuje od poniedziałku antypolicyjne demonstracje w wieloetnicznej dzielnicy holenderskiej stolicy. Wcześniej w internecie pojawiły się nagrania wideo, pokazujące jak Henriqueza przydusza do ziemi pięciu białych policjantów.

Według policji podczas zamieszek w nocy ze środy na czwartek demonstranci palili ogniska, obrzucali policjantów butelkami i kamieniami, rozbijali sklepowe witryny.

Reklama

Aby zahamować przemoc, w czwartek burmistrz Hagi wprowadził tymczasowy zakaz publicznych zgromadzeń w dzielnicy, gdzie od poniedziałku zatrzymano ponad 60 protestujących - podała holenderska agencja prasowa ANP. W związku z tymi ograniczeniami w jednym miejscu gromadzić się mogą tylko trzy osoby; zakazane są też "niebezpieczne przedmioty" i skutery.

W nocy policja oddała strzały ostrzegawcze, by rozpędzić tłum młodych ludzi, którzy otoczyli funkcjonariuszy. Na miejsce przyjechały oddziały prewencji, dzięki czemu funkcjonariusze mogli uciec. Spokój w dzielnicy udało się przywrócić około godz. 4.

Okoliczności śmierci Henriqueza przyrównano w Holandii do niedawnych incydentów w USA, które doprowadziły do protestów z powodu nadmiernego użycia siły przez policję wobec czarnoskórych.

Początkowo holenderska policja twierdziła, że Henriquez, którego według prokuratury zatrzymano gdy krzyczał, że ma broń, poczuł się źle w drodze do aresztu. Tymczasem z nagrań wideo wynika wyraźnie, że mężczyzna był już nieprzytomny, kiedy go umieszczano w policyjnym radiowozie.

Także wyniki sekcji zwłok pokazały, iż bardzo prawdopodobną przyczyną śmierci Henriqueza było uduszenia się oraz że mężczyzna nie był pod wpływem narkotyków czy alkoholu. Zmarły, jak się okazało, nie miał też przy sobie broni.

Henriqueza, ojca trójki dzieci, aresztowano na koncercie w sobotę; mężczyzna zmarł w niedzielę.

Pięciu funkcjonariuszy uczestniczących w aresztowaniu Henriqueza zawieszono w czynnościach służbowych na czas dochodzenia w tej sprawie. Haska policja była już wcześniej krytykowana przez Amnesty International za użycie nadmiernej siły wobec cudzoziemców i imigrantów. Policja dementowała rasistowskie podłoże swych akcji.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje