Zaostrzenie sporu o Gibraltar

Zaostrza się hiszpańsko-brytyjski spór o Gibraltar. Tysiące kierowców i pasażerów czekało w ostatni weekend po 6 godzin, aby przedostać się przez granicę, na której hiszpańska straż niezwykle skrupulatnie sprawdzała pojazdy mieszkańców Gibraltaru i brytyjskich turystów.

Korek rozładował się dopiero po osobistej interwencji brytyjskiego ministra spraw zagranicznych Williama Hague'a, który zadzwonił do MSZ w Madrycie. Dziś kolejki nie ma w ogóle.

Premier rządu Gibraltaru Fabian Picardo powiedział BBC: "To nieludzkie, zwłaszcza jeśli pomyśleć, że w tych samochodach były ciężarne kobiety, starsi ludzie i niekiedy bardzo małe dzieci. Hiszpania zachowała się w ten weekend bezwstydnie, jak łobuz".

Hiszpański minister spraw zagranicznych José Manuel García-Margalló Marfil zapewnił ministra Hague'a, że konflikty między Gibraltarem a lokalnymi władzami w Andaluzji w niczym nie wpłyną na przyjazne stosunki Madryt-Londyn.

Reklama

Nie był to jednak pierwszy przejaw napięć. Niedawno ścigacze hiszpańskiej Guardia Civil próbowały staranować motorówki policji gibraltarskiej na spornym łowisku w zatoce Algeciras, a w zeszłym miesiącu hiszpańscy żandarmi strzelali tam do mieszkańca Gibraltaru, który był na skuterze wodnym. 

W tym roku minęło 300 lat od uzyskania Gibraltaru przez Brytyjczyków na mocy traktatu pokojowego z Utrechtu z 1713 roku.

Dowiedz się więcej na temat: Gibraltar | spór | Hiszpania | Granica

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje