Zlikwidowano komórkę Al-Kaidy, która planowała ataki

Państwowa telewizja Arabii Saudyjskiej poinformowała we wtorek o zlikwidowaniu komórki Al-Kaidy mającej powiązania z "elementami ekstremistycznymi" w Syrii i Jemenie i planującej "atak na cele rządowe".

Według saudyjskiego resortu spraw wewnętrznych komórka ta miała 62 członków - 59 Saudyjczyków, Jemeńczyka, Pakistańczyka i Palestyńczyka. Wszystkich aresztowano.

Rzecznik MSW gen. Mansur al-Turki powiedział, że na ślad tej grupy siły bezpieczeństwa trafiły, analizując wpisy na portalach społecznościowych. Ujawnił, że za jej pośrednictwem "komunikowały się elementy Al-Kaidy w Jemenie i w Syrii".

Reklama

W Arabii Saudyjskiej nasilają się obawy przed nową falą ataków Al-Kaidy. W latach 2003-06 Al-Kaida dokonała wielu zamachów terrorystycznych w ramach kampanii, mającej zdestabilizować Arabię Saudyjską, najważniejszego sojusznika USA w Zatoce Perskiej. Zginęły wtedy dziesiątki ludzi.

Władze w Rijadzie rozbiły siatkę terrorystyczną w 2006 r., zatrzymując ponad 11 tysięcy ludzi; zdołano zlikwidować kilka bastionów Al-Kaidy.

Pozostali członkowie Al-Kaidy uciekli do Jemenu, gdzie w 2009 r. przyłączyli się do miejscowych bojowników, aby utworzyć Al-Kaidę Półwyspu Arabskiego - obecnie jedno z najniebezpieczniejszych odgałęzień tej międzynarodowej siatki terrorystycznej na świecie.

Na początku lutego br. w Arabii Saudyjskiej weszła w życie przyjęta w grudniu nowa ustawa antyterrorystyczna, która jako terroryzm określa "każde działanie przestępcze, które w sposób bezpośredni lub pośredni narusza ład publiczny, stanowi zamach na bezpieczeństwo wspólnoty i stabilność państwa lub podważa jedność narodową". Wśród przestępstw wymienionych w ustawie widnieje zachęcanie do zmiany ustroju Królestwa Arabii Saudyjskiej lub naruszenie konstytucji.

Organizacje obrońców praw człowieka, m.in. Amnesty International, potępiają nadużywanie ustawodawstwa antyterrorystycznego w Arabii Saudyjskiej do zwalczania wszelkiej opozycji i bezterminowego przetrzymywania w więzieniach bez procesu również osób podejrzanych o sprzeciwianie się władzom.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje