Zmarł Jürgen Roth, kontrowersyjny dziennikarz z Niemiec

Po długiej chorobie zmarł Jürgen Roth, jeden z najlepszych, ale też najbardziej kontrowersyjnych niemieckich dziennikarzy śledczych. Autor dwóch książek o katastrofie smoleńskiej miał 72 lata.

Swego czasu o niemieckim dziennikarzu było w Polsce głośno z powodu publikacji książek o katastrofie smoleńskiej: "Tajne akta. Smoleńsk" oraz "Smoleńsk 2010. Spisek, który zmienił świat". 

Reklama

"Deutsche Welle" przedstawiając jego sylwetkę pisało o nim "niewygodny dokumentalista".

Poniżej sylwetka Rotha z publikacji "Deutsche Welle":

Urodzony w 1945 r. we Frankfurcie nad Menem Jürgen Roth miał dwadzieścia parę lat, kiedy uczył się fachu handlowca ds. spedycji. Przerwał jednak naukę i na rok wyjechał do Turcji. Był to rok 1968. Trzy lata później opublikował swoją pierwszą książkę "Bieda w Republice Federalnej Niemiec". Od tamtej pory ukazały się niezliczone książki jego pióra i telewizyjne filmy dokumentalne. Tematyka, na której koncentrował się Roth, to zorganizowana przestępczość, działalność mafijna, korupcja, międzynarodowy terroryzm. Jego obszarem zainteresowania jest, poza Niemcami, Europa Wschodnia. Roth był zdania, że zorganizowana przestępczość nie tylko jest ściśle powiązana z gospodarką europejską, ale że jest wręcz jej częścią. Jedna nie funkcjonuje bez drugiej.

Roth był jednym z najbardziej znanych dziennikarzy śledczych w Niemczech. Jego publikacje przyniosły mu sławę - i wrogów. Uchodzi bowiem za zadziornego, "trudnego", kontrowersyjnego autora. Krytycy a przede wszystkim wymieniani przez niego w jego publikacjach politycy i przedsiębiorcy zarzucają mu, że wiele rozpowszechnianych przez niego informacji nie można potwierdzić, nawet on sam nie jest w stanie udowodnić ich wiarygodności. Pozywali go m.in. były kanclerz Niemiec Gerhard Schroeder czy bułgarski szef MSW Rumen Petkow. Gastronom z Lipska osiągnął na drodze sądowej, że książka Rotha "Niemcy kraj mafii" zniknęła z półek księgarskich, a potem mogła być w sprzedaży tylko z zaczernionymi fragmentami. Roth nie chciał ujawniać swych źródeł, wolał już przegrać sprawę sądową.

"Bez jego książek czytelnikowi czegoś by brakowało i na pewno też czegoś by brakowało niejednemu ze śledczych, którzy po ukazaniu się publikacji Rotha rzucają się na nie szukając, kto jest w nich cytowany, nazwany czy pośrednio wymieniony", napisał o pracy Rotha profesor kryminalistyki na Uniwersytecie Ruhry w Bochum Thomas Celtes.

Jürgen Roth był też aktywny w niezależnej organizacji Business Crime Control (BCC). Powstała w 1991 roku jest siecią dziennikarzy śledczych, publicystów, autorów i badaczy w obszarze niemieckojęzycznym: Austrii, Niemczech, Szwajcarii, Liechtensteinie i Luksemburgu. BCC bierze pod lupę szeroko rozumianą przestępczość gospodarczą.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje