Znaleziono żołnierza odpowiedzialnego za masakrę

W Korei Południowej zlokalizowano żołnierza, który zastrzelił wczoraj pięciu kolegów i ranił siedmiu. Według doniesień lokalnych mediów, na razie nie udało się uzbrojonego mężczyzny zatrzymać. Sprawca masakry stawia opór, trwa wymiana ognia, w której zginąć miał kolejny wojskowy.

Do wczorajszej masakry doszło na silnie strzeżonej granicy z Koreą Północną. Na razie nie wiadomo, dlaczego doszło do incydentu, ale wstępnie wykluczono udział w nim Pjongjangu.

Reklama

Tragedia rozegrała się po zapadnięciu zmroku na jednym z posterunków granicznych w miejscowości Goseong. Jak podaje południowokoreańska armia, wojskowy w stopniu sierżanta o nazwisku Lim, wystrzelił około 10 pocisków z karabinu K-2. Oddał on strzały w kierunku jednej ze strażnic. Mężczyzna uciekł zabierając ze sobą karabin, amunicję i granaty. Jeden z nich odpalił w trakcie ucieczki.

Jak ujawniono, sierżant Lim otworzył ogień po zakończeniu sześciogodzinnej służby. Obławę prowadzono nieustannie przez całą noc. Za incydent przeprosiło już Koreańczyków ministerstwo obrony.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje