Zwrot akcji w sprawie surogatki. "Nie porzuciliśmy syna"

Nieoczekiwany zwrot akcji w sprawie tajlandzkiej surogatki, która twierdziła, że para Australijczyków porzuciła dziecko z zespołem Downa. W wywiadzie dla australijskiej telewizji para, która adoptowała zdrową siostrę chłopca, zaprzecza tej wersji wydarzeń.

Sytuacja nie jest tak jasna, jak wcześniej przedstawiała ją biologiczna matka bliźniąt.

"Nie porzuciliśmy naszego syna" - powiedział w wywiadzie dla australijskiej stacji biologiczny ojciec, David Farnell. Australijska para, dla której kobieta w Tajlandii urodziła bliźnięta, twierdzi, że chciała zabrać ze sobą nie tylko zdrową dziewczynkę, ale także chłopca z zespołem Downa i poważną niewydolnością serca.

Reklama

21-letnia Tajka twierdzi teraz, że rzeczywiście nie chciała oddać chłopca, bo obawiała się, iż zostanie oddany do ośrodka opiekuńczego. To przeczy jej wcześniejszym wypowiedziom. Australijczycy deklarują, że jeśli to możliwe, chcą zaopiekować się też niepełnosprawnym chłopcem.

David Farnell musiał też tłumaczyć się ze swojej przeszłości. W latach 90-tych był bowiem skazany za molestowanie dziewczynek. Teraz twierdzi, że nie stanowi już zagrożenia. Tą częścią sprawy zajęła się australijska policja.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy