Pojazd został w piątek wieczorem podczas zamieci śnieżnej zablokowany na wysokości 2600 m przez lawiny, które uniemożliwiły maszynie przejazd.
Wojsko wysłało w sobotę rano na pomoc dwa helikoptery, lecz z powodu zejścia kolejnych lawin nie mogły one wylądować. W nocy z soboty na niedzielę na miejsce zdarzenia udało się dotrzeć członkom klubu alpinistycznego. Przeprowadzili oni w pasażerów, w większości studentów, w bezpieczne miejsce.
Miejscowe władze oskarżyły firmę przewozową o to, że mimo ostrzeżeń zezwolono kierowcy na jazdę nocą na niebezpiecznej górskiej drodze.









~Miras
rozkręcił. 39 godzin? Byle tylko wóda była...
~Stan.
~x
Miras to typowo polskie
dodaj komentarz »wszystkie wątki »