Przejdź do głównej części strony

Nawigacja

Górne menu

Buzek skrytykował utrzymanie wyroku na Tymoszenko

Przewodniczący Parlamentu Europejskiego skrytykował utrzymanie wyroku na byłą premier Ukrainy Julię Tymoszenko. - Nie ma już większych wątpliwości co do politycznego charakteru tego wyroku - oświadczył w Brukseli Jerzy Buzek.

Jerzy Buzek i Julia Tymoszenko w 2009 roku
Jerzy Buzek i Julia Tymoszenko w 2009 roku /AFP

Jerzy Buzek podkreślił w swym oświadczeniu, że jest "głęboko rozczarowany" wyrokiem sądu apelacyjnego i że sprawa Tymoszenko może fatalnie odbić się na przyszłych relacjach między Unią Europejską a Ukrainą.

Ankieta

Czy Ukraina powinna zostać przyjęta do UE?

Czy Ukraina powinna zostać przyjęta do UE?

Dziękujemy. Twój głos został już zarejestrowany
WYNIKI

Tak

 
26%

Nie

 
74%Głosów: 1305

Zagłosuj w innych ankietach »

Sąd apelacyjny w Kijowie utrzymał w piątek w mocy wyrok siedmiu lat więzienia dla byłej premier Ukrainy, skazanej przez sąd pierwszej instancji za nadużycia przy zawieraniu kontraktów gazowych z Rosją w 2009 roku.

- Wyrok Sądu Dzielnicy Peczersk w Kijowie w sprawie skazanej Tymoszenko nie podlega zmianie i staje się prawomocny - oświadczyła sędzia sądu apelacyjnego Ołena Sytajło.

Piątkowa rozprawa toczyła się przy pustej sali; nie uczestniczyła w niej ani Tymoszenko, ani jej adwokaci. Dzień wcześniej była premier oświadczyła, że nie będzie brała udziału w "farsie" w sądzie, w którym nie może liczyć na sprawiedliwy wyrok.

Wyrok więzienia dla opozycyjnej polityk poważnie zachwiał stosunkami między Ukrainą a UE, która uznała, że władze ukraińskie mają wybiórczy stosunek do prawa.

Sprawa ta była jedną z przyczyn zmian w porządku obrad szczytu Ukraina-UE, który odbył się w poniedziałek w Kijowie. Zamiast oczekiwanego parafowania negocjowanej od kilku lat ukraińsko-unijnej umowy stowarzyszeniowej doszło tam jedynie do ogłoszenia końca rozmów w sprawie tego porozumienia.

Więcej na ten temat

Była premier została skazana w październiku. Prócz wyroku siedmiu lat więzienia Tymoszenko otrzymała trzyletni zakaz zajmowania stanowisk państwowych, oraz została zobowiązana do wypłacenia państwowej firmie paliwowej Naftohaz Ukrainy odszkodowania w wysokości 1,5 mld hrywien (ok. 600 mln złotych). Według sądu była to wartość strat, które poniósł Naftohaz w wyniku zawarcia przez Tymoszenko niekorzystnych umów gazowych z Rosją.

Choć wyrok na Tymoszenko w piątek stał się prawomocny, pozostanie ona na razie w areszcie śledczym w Kijowie, w którym przebywa od początku sierpnia. Przyczyną jest decyzja o jej powtórnym aresztowaniu, wydana 8 grudnia przez sąd na wniosek Służby Bezpieczeństwa Ukrainy. Służba ta prowadzi śledztwo w sprawie przestępstw, które Tymoszenko miała popełnić, kierując w latach 90. firmą Jednolite Systemy Energetyczne Ukrainy (JSEU).

Po ogłoszeniu wyroku skazującego ukraińscy obrońcy praw człowieka twierdzili, że w ich kraju nie ma więzienia, w którym Tymoszenko mogłaby odbywać swą karę. Żadna z istniejących placówek więziennych na Ukrainie nie jest przystosowana do przyjęcia osoby, która pełniła funkcje, dające jej dostęp do największych tajemnic państwowych - wyjaśniano.

Tymoszenko uważa, że wyrok na nią zapadł z inspiracji otoczenia prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza, z którym konkurowała w zwycięskich dla niego wyborach prezydenckich na początku ubiegłego roku.

Źródło informacji: INTERIA.PL/PAP

więcej o:
Jerzy Buzek,
Parlament Europejski,
UE,
Julia Tymoszenko,
Ukraina,
wyrok

Oceń artykuł:

zobacz ranking »
  • tak 52%
  • nie 48%
Ocen: 193
Zamknij

Dodatki

Warto przeczytać

 


Informacje dodatkowe