Niemiecko-francuski postulat zmiany traktatu UE zdominuje czwartkowo-piątkowy szczyt. Domagają się tego przede wszystkim Niemcy, by wprowadzić prawne podstawy dla nowego, stałego mechanizmu antykryzysowego w celu ratowania krajów strefy euro, a także za karę pozbawiać głosu kraje, które uporczywie łamią dyscyplinę budżetową, osłabiając euro.
- Dyskusje w Brukseli nie mają przełomowego znaczenia dla Polski w tym sensie, że zmiany traktatowe, które się rodzą w głowach polityków europejskich, nam odpowiadają. Jestem dość spokojny, że jeśli chodzi o dyskusję na temat tempa zmian i terminarza zmian traktatu, to wbrew pozorom nie dojdzie do politycznej jatki, a Polska na pewno nie będzie blokowała zmian, które zwiększą dyscyplinę budżetową UE jako całości - zadeklarował Tusk.Jednocześnie za mało prawdopodobny uznał drugi postulat kanclerz Angeli Merkel, by wprowadzić do traktatu sankcje polityczne: zawieszanie prawa głosu państwa ociągającego się z reformami. - Te polityczne postulaty wydają mi się egzotyczne, mało prawdopodobne - ocenił premier.
Na razie uzgodnione przez kraje członkowskie sankcje za brak dyscypliny budżetowej mają obowiązywać w strefie euro. Komisja Europejska zapowiedziała, że dopiero na kolejnym etapie zaproponuje sankcje dla wszystkich krajów UE, polegające na zawieszaniu wypłat z unijnych funduszy, np. rolnych czy strukturalnych. Tusk odniósł się do tego pomysłu z rezerwą.
- Staraliśmy się przez ostatnie tygodnie, żeby nie było pomysłów, że główną sankcją będzie redukcja albo eliminacja środków funduszy spójności. Żeby nie było tak, że wszyscy się martwimy o dyscyplinę, no to łup: tych biedniejszych będziemy dyscyplinować - tłumaczył.
Tusk zapowiedział, że "przy okazji" dyskusji o zmianach traktatowych Polska chce zrealizować swój główny postulat odliczania od długu i deficytu publicznego kosztów przeprowadzonej reformy emerytalnej. Po tym, jak UE nie zgodziła się na zmianę statystycznej metodologii liczenia, Polska, według polskich źródeł dyplomatycznych, będzie na szczycie domagać się zapisu we wnioskach końcowych, że koszty OFE zostaną "na stałe i trwale" wykluczone przy decyzjach o wszczynaniu procedur karnych dla państw z nadmiernym zadłużeniem i deficytem. Tak, by obecnie obowiązujący w Pakcie Stabilności i Wzrostu dopuszczalny pułap deficytu w wysokości 3 proc. PKB i długu w wysokości 60 proc. został odpowiednio podwyższony dla państw, które przeprowadziły reformy emerytalne.
- Przy okazji każde państwo formułuje swój postulat - naszym postulatem jest inny sposób traktowania państw, które zainwestowały tak dużo jak Polska w reformę emerytalną i to jest (nasz) główny cel - powiedział polski premier.
- Najważniejsze, by nasi partnerzy zrozumieli, że nasz system emerytalny jest bardzo poważną i kosztowną inwestycją w przyszłość i czyni Polskę jednym z najbardziej odpowiedzialnych państw w długiem terminie, ale jesteśmy za to karani. Wydaje się, że powoli większość naszych partnerów to rozumie. Można się spodziewać jakichś efektów - przez które rozumiem inne liczenie deficytów - powiedział Tusk. Dodał, że to dla Polski ważne, skoro KE oczekuje - w ramach procedury nadmiernego deficytu - że Polska obniży deficyt do poziomu 3 proc. w 2012 r.
- Jeśli te dzisiejsze, jutrzejsze rozmowy przyniosą efekt, będziemy mieli trochę więcej oddechu. On jest Polsce potrzebny, bo rzeczywiście nie jesteśmy krajem najbogatszym, a system emerytalny zafundowaliśmy sobie, jakbyśmy byli najbogatszym krajem UE - zauważył.
Dyplomaci prognozują, że szczyt udzieli mandatu przewodniczącemu Rady Europejskiej Hermanowi Van Rompuyowi, by do marca przygotował propozycje zmian traktatowych. Zdecydowana większość krajów, a także Komisja Europejska, mówią, że lepiej nie ryzykować, pamiętając "horror" z ratyfikacją eurokonstytucji i Traktatu z Lizbony. Proponują, by szukać rozwiązań "w ramach istniejącego porządku prawnego" bez wymaganej jednomyślności zmiany traktatu.
Poza Francją i Niemcami na razie dwie kolejne prezydencje: Węgry i Polska są otwarte na postulat zmiany traktatu.









~jacek xxx
znowu tusk oszust cos kombinuje niech gra w ta pilke do czego innego sie nie nadaje pytam sie k...
~Mike
po co, lepiej w piłkę pograć, niż jeździc do Brukseli na głosowania. Jak przekroczy 55% deficytu ...
~Nemo
uległości takiego bałwana!!!
~Iwo
jasne....wiem dlaczego masz wyprany mózg.
~jerzy
cóz Tusk może wymyślić, on tylko tańczyć jak mu Merkel i Putin zagrają, to zwykły sprzedawczyk
~dao
trzeba miec jaja
~kowalski
Ja proponuję obejrzeć na YouTube "Chinese Military Parade". Wtedy wszystko staje się małe i niewa...
~zyczliwy z de
Przeczytalem juz wszystkie Wasze durne komentarze, nasuwa sie tylko jeden wniosek, Polacy to naro...
~nieTuskolandczyk
Jak zawsze najważniejsza jest racja stanu UE.
~quo vadis Polsko
pogrożą palcem to Tusek nie ma zastrzeżeń hehehe
~gbur
i swoje robią.Polacy obudźcie się!
~kropka
Ten rząd zawsze POpiera wszystko co jest niekorzystne dla Polski i Polaków.
~WALDY
walkowerem oddajemy to co WAŻNE dla POlski. PO jedzie premier do Brukseki jesli nie ma NIC do POw...
~Verus Polonus
A czy Donald Cudotwórca w czymkolwiek przeciwstawił się swoim mocodawcom? Wola Angeli M. jest dla...
~żenada
BĘDZIEMY ZA TO POSŁUSZNIE MERDAĆ OGONKIEM
A JAK BĘDZIE TRZEBA
TO NAWET W PAS SIĘ PO-KŁONIMY
~spo
wszystkiego co się da? Nie ważne czego, nie ważne czy sobie szkodzimy, ważne żeby blokować - tak...
~spokojny
Ciekawe, kmioty nie rozumiejące o czym mowa jeszcze nie zamieściły głupich komentarzy.
~spokojny
prostu wyciągam wnioski... Wchodzę na ten wątek po ok. 2h i co widzę? Pierwszy komentarz dotyczy...
~wlkp
I Rosja, i Unia i Peru mu wszystko wybaczy. A Polacy jak go wybrali, to ma ich w (...)
~szczery
przystąpiły do UE. Powiem więcej, Rosja delikatnie mówiąc jest przeciwnikiem UE. Ale czego ja wy...
~Gucio
Widać beznadziejność PO
~za
~antyzdrajcy
kontroli!!!
~Tragedia za rogiem
Tylko potwierdza swoja mialkosc i serwilizm.
~momsen
~Gej
dodaj komentarz »wszystkie wątki »