Przejdź do głównej części strony

Nawigacja

Górne menu

Ukraina: Wyniki niepełne, ale Janukowycz wygra

Przewaga lidera Partii Regionów Ukrainy Wiktora Janukowycza nad premier Julią Tymoszenko w niedzielnych wyborach prezydenckich zmniejszyła się do ponad 2 punktów, ale zwycięzca nie może się już zmienić - poinformowała Centralna Komisja Wyborcza po przeliczeniu głosów z 97,2 proc. lokali wyborczych.

Janukowycz już cieszy się ze zwycięstwa
Janukowycz już cieszy się ze zwycięstwa /AFP

Więcej na ten temat

Janukowycz uzyskał 48,4 proc. głosów, a Tymoszenko - 45,99 proc.

Janukowycz utrzyma przewagę nad Tymoszenko. Różnicami między rywalami w niedzielnych wyborach prezydenckich będzie się zwiększać - podała Centralna Komisja Wyborcza.

- Obiektywnie rzecz biorąc zwycięzca wyborów nie może się już zmienić. Różnica (między kandydatami) może tylko wzrosnąć - powiedział agencji Reutera członek CKW Mychajło Ochendowski.

Dodał, że pełne rezultaty mają jeszcze nadejść z uznawanego za bastion Janukowycza Krymu (południe Ukrainy) i Ługańska na wschodzie kraju.

Tak mała różnica w poparciu dla kandydatów oznacza, że walka o ostateczny wynik wyborów przeniesie się teraz do sądów, a może nawet na ulice - komentowali ukraińscy politolodzy w niedzielę wieczorem po ogłoszeniu wyników sondaży powyborczych, tzw. exit-polls, które dały przewagę Janukowyczowi.

Walczcie o każdy głos

Julia Tymoszenko oświadczyła, że czeka na oficjalne wyniki i nie podejmuje na razie żadnych działań w kierunku podważenia wyników głosowania.

- Poczekamy na oficjalne wyniki, zbierzemy się i dopiero wtedy zdecydujemy, co będziemy robić dalej - poinformowała Tymoszenko.

Tymoszenko uznała, że wyniki badań "to tylko socjologia". Zwróciła się przy tym do swych zwolenników w komisjach wyborczych, by obecnie pilnie przyglądali się liczeniu głosów.

- Walczcie o każdy protokół, o każdy głos, bo nawet jeden głos może zdecydować o losie Ukrainy - oświadczyła.

Według Tymoszenko jej kontrkandydat nie powinien przedwcześnie cieszyć się ze zwycięstwa.

Ludzie Janukowycza gotowi są tymczasem do obrony wyniku wyborczego swego szefa. Od rana przed siedzibą CKW w Kijowie dyżurowało ok. 1000 osób, nad którymi łopotały niebieskie flagi Partii Regionów Ukrainy.


Tymoszenko jeszcze nie dowierza /AFP

Tymoszenko do dymisji

W ocenie Janukowycza Tymoszenko była godnym rywalem wyborczym, lecz po przegranej powinna ustąpić ze stanowiska premiera.

- Julia Wołodymyriwna powinna przygotować się do dymisji. Ona doskonale to rozumie. Myślę, że usłyszy taką propozycję - oświadczył Janukowycz.

Lider prorosyjskiej Partii Regionów Ukrainy zapowiedział, że jeśli wyniki te zostaną potwierdzone oficjalnie, po objęciu stanowiska prezydenta przystąpi do reform.

- Nie powinniśmy szukać wrogów w państwie, czy polityce. Powinniśmy się zjednoczyć i razem pokonać takich wrogów jak bieda, brak odpowiedzialności, korupcja. Musimy zbudować silny kraj - podkreślił.

- W tych wyborach dokonaliśmy pierwszego kroku ku zjednoczeniu państwa - powiedział Janukowycz w wystąpieniu w siedzibie Partii Regionów.

Wybory w pełni demokratyczne

Niedzielna druga tura wyborów prezydenckich na Ukrainie przeprowadzona została zgodnie ze standardami - ogłosiła w poniedziałek w Kijowie misja obserwacyjna Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE).

- Wczorajsze głosowanie było dobrym przykładem demokratycznych wyborów - oświadczył na konferencji prasowej szef misji OBWE Joao Soares.

Ocenę tę potwierdziła następnie we wspólnym oświadczeniu Międzynarodowa Misja Obserwacyjna. Prócz OBWE należą do niej misje: Parlamentu Europejskiego (PE), Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy (ZPRE) i Zgromadzenia Parlamentarnego NATO.

Obserwatorzy dwóch ostatnich wyrazili opinię, że kandydaci, którzy zmierzyli się w niedzielnych wyborach, powinni uznać ich wyniki.

- Dwójka kandydatów powinna zgodzić się, że wybory te były demokratyczne. Ukraina zasługuje na oklaski - powiedział Matyas Eoersi, szef misji ZPRE.

- Uznając wyniki wyborów, ukraińscy politycy potwierdzą, że Ukraina jest rzeczywiście demokratycznym państwem. Naród ukraiński oczekuje na pokojowe przekazanie władzy - dodał przewodniczący misji obserwatorów NATO Assen Agow.

Po przeliczeniu przez Centralną Komisję Wyborczą głosów z 98,78 proc. lokali wyborczych, wygrywa prorosyjski kandydat Wiktor Janukowycz z poparciem 48,6 proc. wyborców. Jego rywalka, premier Julia Tymoszenko zdobyła 45,7 proc.

W swoim komunikacie Międzynarodowa Misja Obserwacyjna nie ograniczyła się wyłącznie do pochwał, lecz przekazała także słowa krytyki.

- Na atmosferę przedwyborczą negatywnie wpływały wzajemne obwinienia kandydatów, którzy oskarżali się o próby sfałszowania wyborów i dokonane tuż przed wyborami zmiany w ordynacji wyborczej - czytamy.

Zmiany ordynacji krytykował wcześniej szef obserwatorów PE Paweł Kowal. - Krok ten wywołał poruszenie i nie był dobrym posunięciem - oświadczył.

Zmiany w prawie wyborczym ukraiński parlament przyjął w środę z inicjatywy Partii Regionów Janukowycza. Zgodnie z nimi decyzje lokalnych komisji wyborczych są ważne nawet w sytuacji, gdy nie ma w nich kworum. Wcześniej potrzeba było do tego co najmniej 2/3 członków.

Parlament zdecydował także m.in., że w razie paraliżu prac lokalnej komisji wyborczej jej kompetencje może przejąć komisja okręgowa.

ródło informacji: INTERIA.PL/PAP

więcej o:
Julia Tymoszenko,
"Wyborcza",
misja obserwacyjna,
OBWE,
julia,
CKE,
Ukraina,
Wiktor Janukowycz,
wybory na świecie

Oceń artykuł:

zobacz ranking »
  • tak 54%
  • nie 46%
Ocen: 125
Zamknij

Dodatki

Warto przeczytać

 


Informacje dodatkowe