Milionowy gołąb z Jędrzejowa

Jędrzejowscy hodowcy gołębi pocztowych zakończyli tegoroczny sezon lotów. W tym roku w trasę został wypuszczony milionowy gołąb i był to gołąb Mirosława Kruśca, hodowcy z Jędrzejowa (Świętokrzyskie).

W Restauracji Wiedeńskiej odbyło się jego uroczyste podsumowanie, podczas którego wręczono wiele okazałych pucharów i dyplomy. Prezes jędrzejowskiego oddziału Polskiego Związku Hodowców Gołębi Pocztowych Zdzisław Lendlewicz stwierdził, że rok 2008 był bardzo udany.

Reklama

- W całym sezonie odbyło się 15 lotów.

Ponadto zorganizowaliśmy dodatkowy lot nowy, tzw. Narodowy, do Ostendy. We wszystkich lotach zajmowaliśmy dobre miejsca, nasze gołębie były czołówce, a hodowcy wyróżniani. Widać, że nasi członkowie mają coraz lepsze gołębie, czytają fachową literaturę, są obeznani we wszystkich nowinkach.

Do naszego oddziału należy 101 członków, którzy skupieni są w trzech sekcjach: Łysaków, Skroniów i Jędrzejów. Co najważniejsze, zapisują się nowi młodzi koledzy, co świadczy o tym, że nasza pasja szybko nie zaginie - mówi z dumą prezes.

Wśród najlepszych hodowców znaleźli się: Andrzej Znojek, Kazimierz Jach, Zdzisław Jach, Mieczysław Smorąg, Rafał Pasoń, Ryszard Kurkowski, Krzysztof Nowak, Kazimierz Staroń, Józef Latkowski, Janusz Makuch i Andrzej Krążek.

Warto dodać, że jeden z hodowców z Ostrowa Wielkopolskiego od lat prowadzi liczenie gołębi wypuszczanych na trasy. Z jego wyliczeń wynika, że w tym roku został wypuszczony w trasę milionowy gołąb i był to gołąb hodowcy z Jędrzejowa Mirosława Kruśca.

Niekwestionowanym zwycięzcą tegorocznego sezonu był Andrzej Znojek z Jędrzejowa (na zdjęciu), którego gołębie zdobyły punkty w każdej kategorii lotowej, zarówno w punktacji na szczeblu oddziału, jak okręgu i regionu, a nawet w klasyfikacji ogólnopolskiej. Hodowca z rąk prezesa Z. Lendlewicz i burmistrza Marka Wolskiego odebrał ogromny puchar przechodni, który został ufundowany na 55-lecie oddziału. Puchar ten może stać się własnością hodowcy, jeśli trzy razy pod rząd zdobędzie tytuł mistrza oddziału.

Andrzej Znojek do związku należy od 1994 r., choć, jak mówi, gołębie hoduje od szkoły podstawowej.

- Nie mam specjalnie wielkiej hodowli, gdzieś około 90 sztuk. Kilka lat temu kupiłem samiczkę od hodowcy z Ciechanowa i był to bardzo dobry zakup, gdyż teraz mam z niej świetnych lotników. Gołębie to bardzo czasochłonne hobby, ale daje ono bardzo dużo satysfakcji i przynosi wiele wzruszeń.

Szczególnie wtedy, gdy z trasy wracają te gołębie, które gdzieś się po drodze zagubiły i nie przybyły na czas. Najwięcej czasu hodowla zajmuje w okresie wiosenno-letnim. Treningi gołębie rozpoczynają w kwietniu, kończą się na początku października. Wtedy wypuszczam je dwa razy dziennie na godzinne loty. Co ciekawe w ostatnich latach moje gołębie upodobały sobie loty nad obwodnicą - mówi A. Znojek.

Na pytanie, jak rodzina zapatruje się na takie hobby, pan Andrzej mówi, że żona chyba jest zadowolona, a synowie mu pomagają.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy