Świętokrzyskie po nawałnicy: 1,5 tys. odbiorców wciąż bez prądu

Służby energetyczne do poniedziałkowego popołudnia usunęły większość zniszczeń sieci w woj. świętokrzyskim spowodowanych silnymi wichurami. Według danych z godziny 14, bez prądu pozostaje ok. 1,5 tys. odbiorców.

Po silnych wichurach, które towarzyszyły ulewom w niedzielę po południu i w nocy z niedzieli na poniedziałek, rano dostępu do energii elektrycznej nie miało ok. 10 tys. odbiorców w regionie - informowało wcześniej Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego w Kielcach.

Reklama

Jak powiedziała PAP rzeczniczka PGE Dystrybucja w Skarżysku Kamiennej Anna Szcześniak, o godz. 14 w części województwa uszkodzonych było jeszcze 10 odcinków linii średniego napięcia. Prądu nie ma ok. 700 gospodarstw domowych.

Bez prądu pozostaje też ok. 800 odbiorców na południowym wschodzie regionu, w okolicy Połańca w pow. staszowskim. "Usuwamy gałęzie z połamanych drzew, które uszkodziły tu pięć linii średniego napięcia - bez zasilania jest 26 stacji. W kilku miejscach trzeba będzie postawić nowe słupy" - powiedział PAP przedstawiciel PGE Dystrybucja w Rzeszowie, Andrzej Balicki.

Jak dodał, uszkodzone są także słupy kratowe linii wysokiego napięcia - niektóre są połamane lub opierają się o nie drzewa. Naprawa konstrukcji potrwa kilka dni, ale zniszczenia nie mają wpływu na ograniczenia w dostawie prądu dla odbiorców.

Uszkodzone dachy i połamane drzewa

W całym województwie silny wiatr uszkodził dachy na 42 budynkach - mieszkalnych i gospodarczych i połamał blisko 200 drzew. Jak powiedział rzecznik świętokrzyskich strażaków Arkadiusz Wesołowski, strażacy interweniowali ponad 240 razy - najczęściej w powiatach: kazimierskim, buskim, kieleckim, staszowskim i sandomierskim.

"Wiatr zrywał pokrycia z dachów - w sześciu przypadkach całkowicie. Niektóre z budynków zostały częściowo uszkodzone przez przewrócone drzewa lub ich konary. Strażacy w dalszym ciągu pomagają zabezpieczać budynki" - opisywał.

Przewrócone lub połamane drzewa, tarasowały także drogi. Ulewa spowodowała również niewielkie podtopienia.

Podczas interwencji w miejscowości Szaniec (pow. buski) jeden z ratowników został lekko poszkodowany. Z kolei po zerwaniu linii energetycznej, w gospodarstwie w miejscowości Kocina (pow. kazimierski), zginęło 10 rażonych prądem krów.

Najwięcej zniszczeń odnotowano w Obicach, w podkieleckiej gminie Morawica. Uszkodzonych jest tu 26 budynków - cztery domy i 21 budynków gospodarczych oraz gmach szkoły. Oprócz huraganowego wiatru, miała tu miejsce burza z gradem - szkody w uprawach odnotowano na powierzchni ok. 50 hektarów.

"Dwie gminne komisje szacujące straty wyruszyły w teren. Złożymy zgłoszenie o stratach do wojewody, aby móc uzyskać rządową pomoc. Wstępnie już to uczyniliśmy" - powiedział wójt Morawicy, Marian Buras.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje