Świętokrzyskie: Pogrzeb Ludwika Machalskiego "Mnicha". Po 66 latach

W poniedziałek w Staszowie pochowano założyciela i dowódcę zbrojnej organizacji niepodległościowej Ludwika Machalskiego "Mnicha". Szczątki "Mnicha", skazanego na karę śmierci przez komunistyczny sąd, odnaleźli - po ponad 65 latach - na kieleckim cmentarzu badacze IPN.

Ludwik Machalski ps. Mnich był założycielem i przywódcą organizacji niepodległościowej, działającej w 1950 r. m.in. na terenie pow. sandomierskiego. Po rozbiciu grupy "Mnich" został skazany na karę śmierci, którą wykonano w więzieniu w Kielcach 10 kwietnia 1951 r.

Reklama

Przez ponad 65 lat miejsce pochówku Machalskiego pozostawało nieznane, jednak materiały archiwalne sugerowały, że mógł on zostać pogrzebany na terenie jednej z kwater cmentarza Piaski w Kielcach. W tym miejscu, w listopadzie 2016 r. zespół z Biura Poszukiwań i Identyfikacji Instytutu Pamięci Narodowej pod kierownictwem prof. Krzysztofa Szwagrzyka przeprowadził prace archeologiczno-poszukiwawcze. Ekshumowano wówczas dwa pochówki, a szczątki poddano badaniom identyfikacyjnym.

10 kwietnia rodzina Ludwika Machalskiego została poinformowana o jego odnalezieniu. 21 kwietnia prezydent Andrzej Duda ogłosił nazwiska 12 zidentyfikowanych ofiar represji komunistycznych, wśród nich był - Ludwik Machalski "Mnich".

Pogrzeb z honorami

Pogrzeb "Mnicha", który odbył się w wojskowej asyście oraz z udziałem pocztów sztandarowych m.in. organizacji kombatanckich, strzeleckich i szkół, rozpoczęła msza św. w Sanktuarium Świętego Jana Pawła II w Staszowie. Nabożeństwu przewodniczył ordynariusz diecezji sandomierskiej biskup Krzysztof Nitkiewicz.

Jak ocenił w homilii bp Nitkiewicz, w życiorysie Machalskiego zwraca uwagę usilne poszukiwanie swojego miejsca w powojennej rzeczywistości. "Ten młody człowiek podejmuje i przerywa studia, kończy kurs zawodowy, próbuje pracować - szuka. Widać, że nurtuje go pytanie: kim mam być? co mam robić? po której mam stanąć stronie? (...) Wyniesione z domu ideały (...) sprawiają, że w 'Mnichu', dojrzewa decyzja poświęcenia się idei niepodległościowej - nie godzi się ze zniewoleniem ojczyzny" - zauważył hierarcha.

"Wrażliwe sumienie i miłość do ojczyzny nie pozwalały 'Mnichowi' zachować się inaczej - całym sercem, całym sobą pragnął Polski wolnej, demokratycznej, opartej na prawdziwych wartościach i zasadach. Jakże odległy był ten heroizm od ówczesnej i teraźniejszej retoryki salonów, która ma niewiele wspólnego z patriotyzmem" - ocenił bp Nitkiewicz.

Ludwik Machalski - "rycerz dobrej sprawy"

Szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Józef Kasprzyk określił Machalskiego jako "rycerza dobrej sprawy". "Nie tylko tym, który bronił suwerennej Rzeczpospolitej, niepodległości, ale w starciu dobra ze złem bronił świata wartości, które budowały przez setki lat Rzeczpospolitą i Europę" - dodał Kasprzyk.

"Zginął w tej nierównej walce. Ale dziś, kiedy żegnamy go z najwyższymi honorami, należnymi bohaterowi narodowemu, możemy powiedzieć, że po latach zwyciężył. Z jego śmierci, wyrosła wolna, niepodległa Polska" - ocenił Kasprzyk.

Wiceprezes IPN Krzysztof Szwagrzyk przypomniał, że Machalski był pierwsza ofiarą represji odnalezioną i zidentyfikowaną podczas poszukiwań na kieleckim cmentarzu na Piaskach, w miejscu zwanym "kielecką łączką". "Wierzymy w to głęboko, że będzie taki czas, kiedy przywrócimy imiona i nazwiska innym ofiarom (...) Dbamy o to by pogrzeby bohaterów miały godny - państwowy, wojskowy charakter (...) I często wtedy też musimy mówić tym, którzy jeszcze tego nie wiedzą, że ci którzy otrzymali w latach 40. i 50. wyroki śmierci, nie byli - jak chcieli tego komuniści i propaganda -  złoczyńcami i kryminalistami. Byli polskimi patriotami" - podkreślił.

Bratanica Machalskiego Katarzyna Ciepiela dziękowała "wszystkim, którzy przyczynili się do wskrzeszenia i wyciągnięcia z dołu hańby i zapomnienia" Ludwika Machalskiego. "Zamordowany i odarty z godności po 66 latach wraca z należnymi honorami do swojego rodzinnego domu. Jedyną winą, jaką popełnił, było umiłowanie wolnej, niepodległej ojczyzny. Dla rodziny dzisiejsza uroczystość jest wielkim wydarzeniem - przywraca wiarę w poczucie sprawiedliwości i wartości, o które walczyli żołnierze niezłomni" - dodała.

"Mnicha" pochowano na staszowskim cmentarzu parafialnym. W pogrzebie uczestniczyła wojewoda świętokrzyski Agata Wojtyszek, parlamentarzyści i samorządowcy. Uroczystości poprzedziła konferencja w Staszowskim Ośrodku Kultury poświęcona Machalskiemu, zorganizowana przez Delegaturę IPN w Kielcach.

Kim był "Mnich"?

Ludwik Machalski, ps. Mnich, urodził się 23 sierpnia 1929 r. w Jaśle. Był synem Leopolda i Ludwiki z d. Bień, która była siostrą Adama Bienia - więźnia Łubianki, sądzonego w tzw. procesie szesnastu. Dzieciństwo spędził w Staszowie. W okresie okupacji uczył się na tajnych kompletach. Po wkroczeniu armii sowieckiej w sierpniu 1944 r. uczył się w gimnazjum, a w 1947 r. zdał maturę w Kielcach. Podjął studia na Akademii Handlowej w Krakowie oraz Politechnice Łódzkiej, których nie ukończył.

Antykomunistyczną organizację, złożoną z ok. 40 osób, utworzył wiosną 1950 r. Działała ona głównie na terenie powiatów: sandomierskiego, opatowskiego i buskiego. Przeprowadzone akcje nastawione były na gromadzenie broni i pieniędzy potrzebnych na działalność konspiracyjną. Do najgłośniejszych dokonań "Mnicha" i jego ludzi należy napad na posterunek Milicji Obywatelskiej w Klimontowie 30 czerwca 1950 r.

Władze komunistyczne zlikwidowały grupę "Mnicha" w sierpniu 1950 r. Machalskiego aresztowano we własnym domu w Staszowie. Skazany został wyrokiem Wojskowego Sądu Rejonowego w Kielcach na karę śmierci, którą wykonano 10 kwietnia 1951 r. w kieleckim więzieniu. Ciało zamordowanego pogrzebano, w tajemnicy przed rodziną, w nieoznaczonym grobie na cmentarzu Piaski w Kielcach.

Katarzyna Bańcer

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje