Świętokrzyskie: W wodzie wykryto bakterie coli

W regionie świętokrzyskim doszło do kolejnego przypadku skażenia wody bakteriami coli. Od środy na terenie gminy Bałtów obowiązuje zakaz jej spożywania. Według wojewódzkiego inspektora sanitarnego zanieczyszczenia wody zdarzają się przy ingerencji w sieć wodociągową i przy niesprzyjającej pogodzie.

Powiatowy Inspektor Sanitarny w Ostrowcu Św. wydał w środę decyzję o zakazanie spożywania wody na terenie gminy Bałtów (16 sołectw - 3,6 tys. mieszkańców). W sieci wodociągowej wykryto bakterie coli. "Z przeprowadzonych badan wynika, że bakterie dotarły na ujęcia wody. Oznacza to, że sam wodociąg nie jest skażony, zanieczyszczone są tylko źródła głębinowe" - powiedział PAP wójt gminy Andrzej Jabłoński. Dodał, że konieczna jest dezynfekcja sieci.

Reklama

"Woda w żadnej postaci nie nadaje się do spożycia, może być używana tylko do spłukiwania sanitariatów.  Cały czas mieszkańcom dostarczamy wodę beczkowozami" - zapewnił Jabłoński, dodając, że kolejne wyniki badań wody będą znane w piątek.

To kolejny w ciągu kilku ostatnich miesięcy przypadek skażenia wody w regionie świętokrzyskim.  Wcześniej bakterie coli wykryto m.in. w gminach: Krasocin, Górno, Łoniów, Wodzisław, Piekoszów, Chęciny oraz w sieci wodociągowej szpitala w Ostrowcu Św.

Świętokrzyski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny Jarosław Ciura  powiedział PAP, że duży wpływ na tak liczne przypadki zanieczyszczeń wody mają tegoroczne warunki atmosferyczne. "W tym roku są anormalne - albo długa susza, albo długotrwałe deszcze, co wpływa na obniżenie albo podwyższenie stanu wód gruntowych" - tłumaczył Ciura. Dodał, że także wykonawcy różnych inwestycji, np. drogowych, poprzez nieostrożne prowadzenie prac, mogą przyczynić się do powstania zanieczyszczeń w ujęciach wody.

Ciura zaznaczył, że bakterie coli, mogą się pojawić wszędzie tam, gdzie "występuje jakakolwiek ingerencja w sieć wodociągową". "Ma to miejsce np. przy wymianie sieci, awarii czy innych tego typu pracach. Bakterie coli są wszechobecne, mnożą się samoistnie np. podczas wyższej temperatury na końcówkach sieci wodociągowej, zwłaszcza wtedy, kiedy woda przez dłuższy czas jest nieużywana. Sieć w każdym takim przypadku powinna być poddana dezynfekcji" - podkreślił inspektor.

Dodał, że liczniejsze, niż w latach poprzednich przypadki odnotowania zanieczyszczeń wody, to również wynik obecnych, bardzo rygorystycznych przepisów. "Kiedyś można było warunkowo dopuścić wodę do użycia, jeśli występowała w niej niewielka ilość bakterii. Teraz przepisy mówią jasno: wynik badania musi wynieść zero" - zaznaczył Ciura.

Zapewnił jednak, że nie ma powodów do niepokoju. "Takie niedogodności dla mieszkańców występują i występować będą. Tego się nie pozbędziemy, możemy tylko ograniczyć takie przypadki. Trzeba po prostu monitorować każdą taką sytuację i natychmiast reagować w przypadku zanieczyszczenia sieci wodociągowej" - podsumował wojewódzki inspektor sanitarny. (PAP)

Autor: Janusz Majewski

edytor: Anna Małecka

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje