Awantura o zegarek rzecznika Władimira Putina

To był ślub lata 2015 roku – tak o niedzielnej ceremonii weselnej rzecznika Kremla Dmitrija Pieskowa z rosyjską łyżwiarką Tatianą Nawką napisał "The Washington Post".

Największe osobistości rosyjskiej sceny politycznej, celebryci, gwiazdy muzyki, piękna panna młoda, uroczy krajobraz nadmorskiego Soczi, wreszcie charakterystyczne wąsy przedstawiciela prasowego Władimira Putina - wszystko to zostało przyćmione przez... zegarek.

Reklama

Zegarek jednak nie byle jaki. Na zdjęciach weselnych, spod mankietu pana młodego, wystaje Richard Mille RM 52-01. Zegarek wart - bagatela - około 620 tysięcy dolarów. 

Czasomierz "wycenił" na blogu znany rosyjski opozycjonista Aleksiej Nawalny, zadając jednocześnie pytanie: skąd Pieskowa, który zadeklarował  34 miliony rubli dochodu, stać na zegarek wart 37 milionów rubli?

Odpowiedź rzecznika Kremla była błyskawiczna: zegarek jest ślubnym prezentem od małżonki, otrzymanym w sobotę, dzień przed weselem.

"Rzeczywiście, to bardzo drogi prezent. Ale nie aż tak drogi, jak niektórzy sugerują" - oświadczył Pieskow w rozmowie z rosyjskim serwisem RBC, odpowiadając na "wycenę" Nawalnego.

Skąd zatem łyżwiarka Nawka wzięła pieniądze na tak drogi prezent? Tutaj Pieskow zastosował sprawdzoną retorykę: "To nie jest wasza sprawa" - rzucił wścibskiemu dziennikarzowi.

Nawalny nie dał za wygraną. Na blogu opublikował zdjęcie wykonane kilka miesięcy temu, na którym obejmujący córkę Jelizawietę rzecznik Putina ma założony - tak, tak - zegarek Richard Mille RM 52-01. Pieskow nie przejął się tym i idąc w zaparte powtórzył: "To prezent od mojej żony".

Odpowiedź Nawalnego? Zdjęcia Pieskowa z zegarkami ekskluzywnych marek Omega, Hublotczy Rolex. Nie wiadomo, czy to także prezenty od hojnej małżonki.

AW

Dowiedz się więcej na temat: Dmitrij Pieskow | zegarek

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje