Awaryjne lądowanie. Pilot nie mógł wejść do kokpitu

Samolot linii Delta Air Lines lecący z Minneapolis (USA) był zmuszony do awaryjnego lądowania w Las Vegas. Pilot wyszedł z kokpitu samolotu i... nie mógł do niego wrócić. Sprawę opisuje CBS News.

Kiedy pilot opuścił kokpit, okazało się, że zacięły się drzwi i mężczyzna nie mógł ich otworzyć, aby wrócić za stery samolotu. Maszynę musiał na ziemię sprowadzić drugi pilot.

Reklama

Na pokładzie samolotu było 168 osób. Nikomu nic się nie stało.

W oficjalnym oświadczeniu wydanym przez Delta Air Lines czytamy, że załoga miała wszystko pod kontrolą, a piloci Delta są w pełni przeszkoleni i doskonale wiedzą, jak działać w takich awaryjnych sytuacjach.

Sami pasażerowie relacjonują, że na pokładzie samolotu nie wybuchła panika, było tylko "nieco niespokojnie". Żartują także, że trochę się zdziwili, kiedy zobaczyli, że samolot zaczyna lądować, a pilot zamiast w kokpicie, siedzi wśród pasażerów.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy