Bizancjum prezydenta chce więcej kasy!

Przyszłoroczny budżet Kancelarii Prezydenta powinien zostać zwiększony o 30 milionów złotych! - wystrzelił szef kancelarii Piotr Kownacki.

A bo inflacja, a bo musimy nowe płytki prezydentowi położyć, a bo remontów w ogóle kupa. A rocznic ile w przyszłym roku: 70 lat od wybuchu wojny, 20 lat od Okrągłego Stołu, 10 lat od wejścia do NATO, 5 lat od wejścia do Unii, 13 lat od powstania telewizji HBO, 52 lata od wejścia Malezji do ONZ, 379 lat od założenia Bostonu...

Reklama

No i za co ta biedna kancelaria ma te wszystkie serniki dla gości upiec. Bez tych 30 milionów ani rusz. No bo co to jest 160 milionów? 190 - to było tak w sam raz.

A może by tak szanowny pan Kownacki (były prezes Orlenu zresztą, więc banknoty liczyć pewnie umie) policzył, że za owe 30 milionów można by zapewnić dziesięciu tysiącom dzieci (!!!) niezły obiad przez cały rok.

Oczywiście zaraz pojawią się hasła, że nie można wszystkiego przeliczać na obiad dla dzieci i tak dalej.

OK. Wszystkiego nie można. Ale wiele z durnych wydatków prezydenckiej (zresztą premierowskiej także) kancelarii można by obciąć. Nikomu by to nie zaszkodziło, a parę osób mogłoby na tym skorzystać.

190 milionów rocznie! A ile za to można by zrobić dobrego... A nie tylko wiecznie Saakaszwili, ordery i rocznice...

WS

Dowiedz się więcej na temat: budżet | kancelaria | prezydent | Kownacki | kasy | Bizancjum

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje