Bratobójstwo w Szczecinie. Trzymał zwłoki w zamrażarce

Koszmar w Szczecinie. 18-latek jest podejrzewany o zabicie swojego przyrodniego brata. Mężczyzna zwłoki trzymał w domowej zamrażarce. Przyczyną zbrodni najprawdopodobniej były pieniądze. O sprawie pisze "Głos Szczeciński".

Policja zatrzymała Piotra M. w nocy ze środy na czwartek, wczoraj wieczorem sąd podjął decyzję o trzymiesięcznym areszcie. 18-latkowi grozi dożywocie.

Reklama

Jak donosi gs24.pl ofiara to prawdopodobnie 38-letni Tomasz M. przyrodni brat podejrzanego. Ostatni raz rodzina widziała Tomasza M. w kwietniu. Gdy nie wrócił do domu zawiadomiono policję. 

Tomasz M. był poszukiwany jako osoba zaginiona. Dopiero kilka dni temu znajomy ofiary powiedział policji, że trop może prowadzić do domu, w którym mieszkał 18-latek.

"Zwłoki w silnym stanie rozkładu znaleziono wczoraj przed południem w ogrodzie. Według nieoficjalnych informacji, podejrzany mógł trzymać ciało najpierw w zamrażarce na poddaszu, a gdy zaczęło się rozkładać, zakopał w ogrodzie. Zamrażarkę spalił. Żaden z lokatorów, którym wynajmował mieszkania nie zorientował się z kim mieszkają" - czytamy w serwisie "Głosu Szczecińskiego".

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje