Cała Europa się rozpadnie? Najpierw Szkocja, a potem...

Już dzisiaj Szkoci mogą zadecydować o tym, czy chcą odłączyć się od Wielkiej Brytanii. Cała Europa patrzy z niepokojem i oczekuje na ogłoszenie wyników referendum. Obawy rosną zwłaszcza dlatego, że po Szkocji, mogą pojawić się kolejne wspólnoty, które będą się domagały niepodległości. Kto pójdzie w jej ślady?

Anglia i Szkocja zawierały Unię Personalną w latach 1603-1649 i 1660-1707. Pierwszy raz o połączeniu obu królestw zadecydowano w 1707 roku, podpisany Akt Unii doprowadził do stworzenia nowego państwa, które dziś nazywamy Wielką Brytanią. Parlament szkocki zakończył swoją działalność i nie wznowił jej aż do 1998 roku, (pierwsze wybory odbyły się w 1999 roku).

Reklama

1800 rok, to czas, w którym do Szkocji i Anglii dołącza się Irlandia, i powstaje Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii i Irlandii, które trwało nieprzerwanie do 1992 roku. Po ustanowieniu Wolnego Państwa Irlandzkiego wyłoniło się Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej.

Dlaczego niepodległość?

Sporą zasługę w niepodległościowych dążeniach Szkocji ma Alex Salmond, pierwszy minister Szkocji, który stoi na czele Szkockiej Partii Narodowej. To on w 2007 roku zaproponował wprowadzenie zmian dążących do niepodległości, jasno wyrażał swoje zdanie także na temat wojny w Iraku, zadeklarował, że jest jej przeciwnikiem i pod tym względem jego poglądy nie idą w parze z poglądami premiera Wielkiej Brytanii. W 2012 roku doszło do spotkania Davida Camerona i Alexa Salmonda. Podpisali oni wówczas porozumienie, którego konsekwencją jest to, że właśnie dziś w Szkocji odbywa się referendum.

Co się stanie, jeśli Szkocja odłączy się od Wielkiej Brytanii? Przede wszystkim ogłosi, że jest niepodległym państwem, ale będzie musiała na ten moment poczekać. Salmond zaznaczył, że chciałby, aby dniem niepodległości był 26 marca 2016. Być może Szkocja będzie miała nowy hymn, zupełnie inny od "God Save The Queen". Najprawdopodobniej zostanie nim nieoficjalny hymn Szkocji "Flower of Scotland".

Kolejne zmiany nie są Szkocji już tak bardzo na rękę. Jako niepodległy kraj, będzie się musiała ubiegać o ponowne członkostwo w UE. Istnieje groźba, że Szkocja straci też funta - którego chciałaby zatrzymać, aby utrzymać stabilność finansową...

Cała Europa w napięciu oczekuje na ogłoszenie wyników referendum. Pojawiają się bowiem obawy, że jeśli Szkocja podejmie ten krok i stanie się niepodległa, będą to chciały zrobić także inne terytoria.

Katalonia

Kto pierwszy się wyłamie? Katalonia. Mieszkańcy tego regionu zadecydują o swojej przyszłości już w listopadzie. Zrobią to poprzez głosowanie w plebiscycie.

Odwagi do walki o niepodległość z pewnością dodaje jej fakt, że jest ona najbogatszym regionem Hiszpanii, a zamieszkuje ją 7,5 miliona ludzi. Po tym, jak w Hiszpanii pojawił się kryzys gospodarczy, Katalończycy byli już pewni - chcą być niepodległym państwem. Tak naprawdę do gospodarka jest siłą napędową ruchów separatystycznych, wynika to z tego, że sama Katalonia produkuje 18,9 procent PKB Hiszpanii.

Sama Hiszpania z tymi dążeniami ma ogromny problem - nie chce, aby Katalończycy zabierali głos ws. swoich przyszłych losów, a samo głosowanie w tej sprawie uważa za nielegalne.

Katalonia chciałaby zostać niezależnym członkiem UE i mieć euro, jako walutę. Tutaj, podobnie jak w przypadku Szkocji, pojawia się problem. Katalonia po odłączeniu od Hiszpanii musiałaby ponownie ubiegać się o przyjęcie do UE.

Jak to jest z tą autonomią?

Tak naprawdę Katalonia, zaraz obok Kraju Basków, posiada najszerszą autonomię ze wszystkich. Kiedy w 1975 roku ten świat opuścił generał Franco, a Hiszpania przyjęła w 1978 roku nową konstytucję, Katalonia odzyskała autonomię zarówno kulturalną, jak i polityczną.

Sam ruch separatystyczny ma długą historię, jednak, kiedy świat zaczął debatować nad niepodległością Szkocji, Katalończycy poczuli się zachęceni. Obecnie twarzą niepodległościowych dążeń jest premier Katalonii, Artur Mas.

W ubiegłym tygodniu TVN 24 przypominał, że Hiszpańska pracownia badawcza CIS opublikowała w tym roku sondaż, w którym ok. 45 proc. Katalończyków popiera pełną niepodległość regionu, 20 proc. - formułę federacji z Hiszpanią, a 23 proc. - region autonomiczny.

Wenecja

Zjednoczona Wenecja Euganejska weszła w skład Włoch w 1866 roku. Teraz już nie chce być ich częścią. Region z utęsknieniem wspomina te czasy, kiedy przez 1000 lat samo miasto Wenecja nazywano niezależną republiką.

"Udawane referendum" już się w Wenecji odbyło. Przez internet mieszkańcy mogli zdecydować, czy chcą odłączenia się od Włoch. Za odłączeniem opowiedziało się 89 procent jego uczestników. Głosowało 2,3 mln mieszkańców regionu.

- Samostanowienie, które triumfuje w Wenecji Euganejskiej to jedyny sposób uwolnienia się od najgorszego biurokratycznego potwora świata zachodniego -  mówili po głosowaniu  zwolennicy oderwania się od reszty kraju.

Z dobrze rozwiniętym rolnictwem i przemysłem metalurgicznym Wenecja Euganejska jest bogatym regionem. Zwłaszcza w porównaniu do niezbyt zamożnego Południa. Tak więc podobnie jak w przypadku Katalonii, głównym czynnikiem, który generuje nastroje separatystyczne jest gospodarka.

Mieszkańcy Wenecji są oburzeni, że swoje ciężko zarobione pieniądze muszą "przesyłać" do Rzymu. Są przekonani, że jako samodzielne państwo będą sobie radzić jeszcze lepiej.

Co dalej? Nie jest wykluczone, że Wenecja w końcu naprawdę zdecyduje się na przeprowadzenie referendum. Jakie będą jego wyniki? Zobaczymy.

Wolny Sojusz Europejski

Regionów walczących o swoją autonomię czy niepodległość, jest w Europie znacznie więcej. Jak dużo? Taką wiedzę posiada Wolny Sojusz Europejski, czyli organizacja zrzeszająca wszystkie ugrupowania polityczne tzw. narodów bez państw. Uwaga! Wśród nich znajduje się także Polska...

Jak duża jest skala separatyzmu na świecie, pokazuje poniższa mapa:


 Katarzyna Krawczyk

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje