Czy ustawa antyterrorystyczna jest Polsce potrzebna?

Szef MSWiA Mariusz Błaszczak poinformował na dzisiejszej konferencji prasowej, że jego zespół przygotował projekt ustawy antyterrorystycznej. Jak podkreślił wczoraj, ustawa będzie wzbudzać kontrowersje, a ze strony opozycji z pewnością podniosą się głosy krytyki. Pierwsza w historii III RP ustawa antyterrorystyczna wywołuje emocje i ożywione dyskusje. Wraz z nimi nie gasną obawy o to, że posłuży ona do szerszej inwigilacji obywateli.

Od momentu zapowiedzi szefa MSWiA Mariusza Błaszczaka i koordynatora służb specjalnych Mariusza Kamińskiego dotyczącej stworzenia ustawy antyterrorystycznej, nie ustaje dyskusja na temat tego, czy Polska zamierza dogonić USA w zakresie przeciwdziałania terroryzmowi oraz w jakim stopniu proponowane rozwiązania zwiększą możliwość inwigilacji obywateli.

Reklama

Przyjęty dziś przez międzyresortowy zespół roboczy projekt ustawy zakłada m.in. możliwość wprowadzania kontroli operacyjnej wobec cudzoziemców podejrzewanych o terroryzm.

- Kontrola operacyjna będzie mogła być prowadzona bez zgody sądu na mocy decyzji szefa ABW nawet przez 3 miesiące - powiedział Mariusz Kamiński podczas konferencji prasowej.

Oprócz tego projekt umożliwi m.in. całodobowe prowadzenie rewizji, zatrzymanie podejrzewanego o terroryzm nawet na 14 dni bez zgody sądu, czy zawieszenia imprez masowych i zgromadzeń publicznych w przypadku ogłoszenia konkretnych stopni alarmowych. Zgodnie z projektem ustawy, zmianie miałyby również ulec zasady funkcjonowania telefonów pre-paid. Dzisiaj są anonimowe, jednak wraz z ustawą wprowadzony zostanie obowiązek sprzedawania ich tylko za okazaniem dokumentu tożsamości, by wiedzieć, kto się nimi posługuje.

Czy ustawa jest potrzebna?

O to, czy ustawa antyterrorystyczna jest Polsce potrzebna, zapytaliśmy eksperta ds. bezpieczeństwa narodowego - dr hab. Roberta Borkowskiego, profesora Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego.

- Instrumenty prawne, jakimi dysponuje Unia Europejska, są wystarczające; poczynając od Europejskiej Strategii Zwalczania Terroryzmu, poprzez rozmaite instrumenty, jak chociażby Europejski Nakaz Aresztowania, czy tworzenie i istnienie rozmaitych agend europejskich takich, jak Frontex, który troszczy się o bezpieczeństwo granic. Niepotrzebne są większe ograniczenia - ocenia dr hab. Robert Borkowski.

- Oczywiście, poszczególne kraje członkowskie Unii, mają swoje kodeksy karne, występuje zróżnicowanie, gdyż nie jesteśmy jednym państwem, a jedynie konfederacją państw. Nie ma potrzeby, by wszystko ujednolicać. To właśnie te różnice są piękne, ponieważ świadczą o naszej tożsamości - dodaje.

Ekspert uważa, że dotychczasowe uregulowania prawne w Polsce są wystarczające.

- Istnieje kodeks karny, a w nim cała masa uregulowań odnoszących się do posiadania broni, zakładania związku zbrojnego, do zakazu głoszenia totalitarnych ideologii faszyzmu, czy komunizmu - podkreśla dr hab. Robert Borkowski.

Zdaniem eksperta, wprowadzenie nowej ustawy antyterrorystycznej nie rozwiązuje żadnego problemu. 

- Powinniśmy zreformować polskie służby specjalne - twierdzi dr hab. Robert Borkowski.  - Tym, co w Polsce nie domaga, jest przewlekłość i opieszałość sądów oraz nadmiar biurokracji, która m.in. krępuje działania policji. To są rzeczywiste problemy - podkreśla.

Zaklinanie rzeczywistości

Jak twierdzi dr hab. Robert Borkowski, przyjęcie ustawy antyterrorystycznej jest raczej działaniem zaklinającym rzeczywistość.

- W trosce o bezpieczeństwo Światowych Dni Młodzieży i szczytu NATO, będzie miało propagandowy wymiar: "Polacy śpijcie spokojnie, bo przyjęliśmy nową ustawę" - mówi ekspert. - Samo uchwalenie ustawy jeszcze w żaden sposób nie wpłynie na poprawę bezpieczeństwa - uważa dr hab. Robert Borkowski.

- Dużo ważniejsza od takiej ustawy jest kwestia koordynacji działań służb, które zajmują się przeciwdziałaniem zagrożeniom i zwalczaniem terroryzmu - podkreśla dr hab. Robert Borkowski. - W tym obszarze szczególnie oczekiwałbym pozytywnych, dobrych zmian - dodaje.

Obawy obywateli

Dr hab. Robert Borkowski, uważa, że obawy obywateli dotyczące zwiększenia inwigilacji są słuszne.

- Każda tego rodzaju ustawa będzie służyć rozszerzeniu skali inwigilacji. To jest właśnie dorównywanie Ameryce. Sojusz Pięciorga Oczu, afera PRISM, afera WikiLeaks. To wszystko pokazuje bezmiar inwigilacji, jakie Stany Zjednoczone, a szerzej - kraje anglosaskie - stosują wobec całego świata oraz wobec własnych obywateli - mówi ekspert ds. bezpieczeństwa narodowego.

Ostatnie lata pokazują, że wiele z działań wywiadowczych wymyka się spod kontroli demokratycznie wybieranych parlamentów.

- Wszelkie afery podsłuchowe, jakie miały miejsce w ostatnich kilku latach, ukazują, że bynajmniej nie chodzi o terroryzm, tylko o szpiegostwo gospodarcze, szpiegostwo polityczne - podkreśla dr hab. Robert Borkowski. - Kiedy mamy nadmiar służb i nadmiar specregulacji, to stara prawda głosi, że w Polsce służby specjalne w 80 proc. zajmują się rywalizacją między sobą, a tylko w 20 proc. troszczą się o całą resztę - przyznaje ekspert.

Dr hab. Robert Borkowski podsumowuje, że we wszelkich tego typu dyskusjach warto przypominać znaną myśl: "Gdy dla tymczasowego bezpieczeństwa zrezygnujemy z podstawowych wolności, nie będziemy mieli ani jednego, ani drugiego".

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje