Dzieci spłonęły w pożarze domu, matka była u fryzjera

Dwójka dzieci zginęła w pożarze. Do wypadku doszło w Luizjanie, w Stanach Zjednoczonych. Rodzeństwo przez kilka godzin było samo w domu, ich matka poszła do fryzjera. O sprawie pisze CNN.

Śledczy badają okoliczności tragedii, jaka rozegrała się w domu w Bastrop, w stanie Luizjana. "Ale jedno jest pewne. Ciarria Johnson zostawiła dzieci bez opieki na kilka godzin. W tym czasie była w salonie fryzjerskim" - mówi Brant Thompson, zastępca szefa straży pożarnej.

Reklama

W pożarze zginęły dzieci - 4-letnia Ta'shae i jej 3-letni brat, Clifton.

Kobieta przekonywała policjantów, że poprosiła sąsiada, by opiekował się jej pociechami, lle później okazało się, że kłamała. "Ustaliliśmy, że matka zostawiła dzieci same w domu i wróciła dopiero, gdy otrzymała telefon o pożarze" - powiedział strażak.

W toku śledztwa stwierdzono także, że Ciarria zostawiła w domu włączone dwa grzejniki gazowe.

Kobieta jest oskarżona o nieumyślne zabójstwo, usłyszała już dwa zarzuty.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy