Gwałt w taksówce. Ofiara rozpoznała napastnika

Kobieta zgwałcona w taksówce w stolicy Indii wniosła obciążający dowód w sprawie już na początku procesu, który ruszył dzisiaj. Do zdarzenia doszło w grudniu ubiegłego roku. O sprawie pisze AFP.

Kobieta zamówiła taksówkę za pośrednictwem aplikacji Uber. Chciała wrócić do domu z kolacji, którą jadła z przyjaciółmi. Ofiara zeznała, że zasnęła na chwilę, a gdy się obudziła samochód był w odludnym miejscu, kierowca taksówki zgwałcił ją, a potem zastraszał tak, aby nie zgłosiła sprawy na policję.

Reklama

Jak poinformował prokurator Atul Shrivastava kobieta już w trakcie pierwszego dnia procesu bez wahania zidentyfikowała 32-letniego napastnika. Zobaczyła mężczyznę i powiedziała: "to ten człowiek".

32-letni Shiv Kumar Yadav nie przyznał się do stawianych mu zarzutów gwałtu, porwania i zastraszania.

Atak do którego doszło 5 grudnia ponownie rozpalił dyskusję na temat bezpieczeństwa kobiet w Delhi, które jest nazywane "stolicą gwałtów". Ofiary często latami muszą czekać na sprawiedliwość.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje