Homo Homini: Czy nowe technologie wyeliminują tradycyjne podręczniki?

Do polskich szkół powoli wkraczają nowe technologie, a nowoczesne pomoce dydaktyczne coraz częściej trafiają na biurka uczniów. Czy w przyszłości ze szkół znikną tradycyjne, papierowe podręczniki? Prezentujemy wyniki badań przeprowadzonych przez Instytut Badania Opinii Homo Homini specjalnie dla INTERIA.PL.

Tablety, tablice interaktywne, projektory multimedialne. Coraz częściej w polskich szkołach pojawiają się nowoczesne pomoce dydaktyczne.

Reklama

Czy stanowią zagrożenie dla tradycyjnych podręczników?

Instytut Homo Homini na zlecenie INTERIA.PL przeprowadził badanie, które sprawdza, na ile polskie społeczeństwo jest gotowe do wprowadzania w szkołach nowinek technologicznych.

Pytanie, jakie Instytut zadał respondentom, brzmiało:

Czy Pana/Pani zdaniem wprowadzanie do szkół nowych technologii w postaci nowoczesnych pomocy dydaktycznych wyeliminuje w przyszłości tradycyjne, papierowe podręczniki?

Wyniki badań

Najmniejsze obawy związane z obecnością nowych technologii w szkołach i losem tradycyjnych podręczników mają osoby z wyższym wykształceniem.

Nowoczesnych pomocy naukowych obawiają się najbardziej osoby z wykształceniem średnim - 60,1 proc. uważa, że wyeliminują one książki.

Poniżej szczegółowe wyniki badań (kryterium: wykształcenie).

- Polacy niemal po równo podzielili się w swoich opiniach co do przyszłości edukacji na i przy pomocy nośników cyfrowych czy tradycyjnej książki. Niestety nie wiemy, ile osób, które odpowiedziały na to pytanie, to posiadacze nowoczesnych tabletów, przenośnych urządzeń ze stałym dostępem do szybkiego internetu - zauważa socjolog Konrad Dziennik.

- Już ponad 20 lat temu w polskich szkołach, kiedy pojawiły się pierwsze komputery mówiono, że tradycyjne książki czy sposób prowadzenia zajęć szybko się zmieni. Ci, którzy mają dziś około czterdziestu lat czy więcej, osoby, które mają dzieci w wieku szkolnym, widzą, że nic takiego się nie stało, a zmiany owszem następują, ale bardzo wolno. Kupujemy coraz częściej i chętniej tablety z dostępem do sieci internet, ale niekoniecznie z myślą o celach edukacyjnych. Uczymy się z nich korzystać i jeszcze trochę czasu upłynie, zanim odkryjemy, że nie służą tylko do komunikacji ze znajomymi czy zabawy - dodaje.

Młodzi optymiści

Jeśli chodzi o wiek, najbardziej optymistycznie podchodzą do obecności nowych technologii w szkołach respondenci z najmłodszej grupy wiekowej (18-24 lata).

Badani z grupy 35-44 lata - czyli osoby, które mogą mieć dzieci w wieku szkolnym - najczęściej odpowiadali twierdząco na pytanie zadane przez Homo Homini.

Bardziej optymistycznie do wprowadzania nowych technologii w edukacji podchodzą mężczyźni niż kobiety:

- Wraz z rozwojem technologii, a przede wszystkim spadkiem cen urządzeń i powszechnym niemal darmowym dostępem do internetu wiara w eliminację "papieru" w szkołach powinna znacząco wzrosnąć. Musimy się jednak zastanowić o jak odległej przyszłości mówimy i sprecyzować pytanie, czy dotyczy tego, co się stanie za 5 lat czy za 15? - komentuje socjolog.

Bogaci się nie boją

Im wyższe zarobki, tym mniejsze obawy związane z obecnością nowoczesnych pomocy dydaktycznych w szkołach.

Poniżej szczegółowe zestawienie:

Mieszkańcy metropolii i dużych miast mają najpoważniejsze obawy związane z tym, że nowe technologie wyeliminują ze szkół tradycyjne podręczniki. Respondenci małych i średnich miast oraz wsi podchodzą bardziej przyjaźnie do obecności nowinek technologicznych w polskich szkołach.

Informacje o badaniu

W badaniu zrealizowanym 21 czerwca 2013 roku wzięło udział 1100 respondentów.

Przeprowadzono je na próbie losowo-kwotowej, stanowiącej liczebną reprezentację cech demograficznych dla ogółu pełnoletnich mieszkańców Polski z zachowaniem rozkładów terytorialnych.

Odpowiedzi na zadane pytanie uzyskano metodą telefonicznych, standaryzowanych wywiadów kwestionariuszowych wspomaganych komputerowo (CATI).

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje