Jabłoński: Dopalacze bardziej niebezpieczne niż "klasyczne narkotyki"

Nowe narkotyki, czyli dopalacze, są dużo bardziej niebezpieczne niż tzw. "klasyczne narkotyki". Jest zalew nowych substancji. Ten problem dotyczy nie tylko Polski, ale całego świata - mówi w rozmowie z Interią Piotr Jabłoński, dyrektor Krajowego Biura do spraw Przeciwdziałania Narkomanii.

Już blisko 250 przypadków zatrucia dopalaczami odnotowano w ciągu ostatnich kilku dni w woj. śląskim - podało Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego. Od czwartku do wtorku rano odnotowano 247 zatruć, najwięcej w Katowicach - 194. W Częstochowie było ich 29, w Sosnowcu - 21, w Bielsku-Białej - 3. Dwie osoby przebywające w szpitalach są w stanie krytycznym.

Reklama

Czym dopalacze różnią się od tradycyjnych narkotyków?

Piotr Jabłoński, dyrektor Krajowego Biura do spraw Przeciwdziałania Narkomanii: - Narkotykami są te substancje, które znajdują się na liście substancji kontrolowanych ustawą o przeciwdziałaniu narkomanii, są tam wymienione z nazwy. Dopalacze są natomiast substancjami psychoaktywnymi, których obrót nie został wskazany przez prawo. Jeśli chodzi o wpływ na zdrowie psychiczne i fizyczne, to narkotyki i dopalacze są tak samo groźne. A czasem nawet te nowe narkotyki, czyli dopalacze, są dużo bardziej niebezpieczne niż tzw. "klasyczne narkotyki". Dzieje się tak dlatego, że nasza wiedza o nich jest szczątkowa. Nie były prowadzone żadne badania, który określiłyby jaki jest ich wpływ na metabolizm komórkowy, na zdrowie somatyczne itp. Nie mamy nawet dokładnych danych dotyczących tego, jaki jest skład chemiczny poszczególnych dopalaczy. Co więcej, często są one tworzone z kilku substancji. Ten problem dotyczy nie tylko Polski, ale całego świata. Jest zalew nowych substancji, które nie zostały jeszcze rozpoznane.

W mediach codziennie pojawiają się dramatyczne informacje dotyczące kolejnych zatruć dopalaczami. Dlaczego, mimo to, młode osoby sięgają po dopalacze?

- To jest "fenomen", który trudno wyjaśnić. Niedawno CBOS przeprowadził badania na ten temat. Ankieterzy pytali Polaków o ocenę niebezpieczeństwa różnych substancji. Tylko 1 proc. badanych odpowiedział, że nie wiedzą, jak groźne jest przyjmowanie dopalaczy. Reszta stwierdziła, że wielokrotne branie tych środków jest szkodliwe. A mimo to młodzi ludzie nadal eksperymentują.

Z badań epidemiologicznych wynika, że rozpowszechnienie tych nowych narkotyków jest dość ograniczone, np. w porównaniu z paleniem marihuany. Ale z drugiej strony, ludzie którzy choć raz spróbowali dopalaczy, nadal je przyjmują. Wiele wskazuje więc na to, że jest to problem uzależnienia. Prawdopodobnie dopalacze bardzo szybko uzależniają i mimo świadomości ryzyka, tacy ludzie nadal po nie sięgają.

Problemem jest także bardzo agresywna i niestety skuteczna metoda reklamowania tych substancji. Handlarze na stronach internetowych zapewniają, że "są to środki bezpieczne", że "zostały sprawdzone" itp. i zachęcają do eksperymentowania.

A jaki wpływ na zdrowie może mieć przyjęcie dopalaczy?

- Nigdy nie wiemy z jaką substancją lub mieszanką substancji mamy do czynienia. Dlatego niebezpieczeństwo jest ogromne. Może nastąpić znaczne pogorszenie zdrowia, uszkodzenie nerek, wątroby, zaburzenie oddychania, zaburzenie krążenia. Dopalacze mogą wyzwolić także choroby psychiczne; przyjęciu tych środków towarzyszą ataki lęku, które mogą skłaniać do prób samobójczych. Zdarza się, że pod wpływem tych substancji osoby są bardzo agresywne, mogą być sprawcami i ofiarami różnych traumatycznych zdarzeń, wypadków.

Ponieważ bardzo niewiele wiemy o składzie dopalaczy, to należy z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że nawet pojedyncze przyjęcie takiej substancji może mieć bardzo poważny wpływ na zdrowie fizyczne i psychiczne. Eksperymentowanie z dopalaczami może nawet zakończyć się zgonem.

Co robi Krajowe Biuro do spraw Przeciwdziałania Narkomanii, by skutecznie walczyć z tym problemem?

- Jesteśmy niewielkim biurem, które działa jako think tank. Zajmujemy się kształtowaniem dobrej jakości działań. Od wielu lat prowadzimy stronę internetową, publikujemy materiały informacyjne, przygotowaliśmy scenariusze zajęć w szkołach, specjalne programy profilaktyczne. Teraz szykujemy specjalną akcję z ministerstwem zdrowia, by dotrzeć do młodych ludzi.  Ale najważniejsze dla nas jest, by dotrzeć do rodziców i informować ich jak rozpoznawać problem, jak reagować i gdzie szukać pomocy. Takimi metodami staramy się zmieniać świadomość i walczyć z fałszywym przeświadczeniem, że dopalacze to jest coś innego niż narkotyki. To nie jest prawda. Dopalacze, czyli nowe narkotyki są tak samo niebezpieczne, a czasem nawet groźniejsze niż tzw. "narkotyki klasyczne".

Rozmawiała: Antonina Kotarba

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje