"Jest rok 2022, do władzy w Europie dochodzą muzułmanie..."

Jest rok 2022, do władzy w Europie dochodzą muzułmanie. Wydana przez Michela Houellebecqa w dzień zamachu na redakcję "Charlie Hebdo" książka przedstawia wizję przyszłości inną niż wszystkie.

Przed wyborami w 2022 roku życie Franҫoisa wyglądało zupełnie zwyczajnie - jako uznany w gronie specjalistów badacz twórczości Jorisa-Karla Huysmansa wykłada literaturę na Sorbonie. Życie upływa mu monotonnie na pisaniu kolejnych artykułów, prowadzeniu zajęć i przelotnych romansach. Kiedy wybory prezydenckie wygrywa kandydat Bractwa Muzułmańskiego, Mohammed Ben Abbes, Franҫois musi nieoczekiwanie przystosować się do nowej, obcej rzeczywistości.

Reklama

Michel Houellebecq to francuski pisarz, eseista, poeta i autor piosenek. Obecnie mieszka w Irlandii, a w miesiącach letnich także w Hiszpanii. To także jeden z najbardziej znanych i najbardziej kontrowersyjnych pisarzy na świecie. Dla jednych skandalista i prowokator, dla innych wrażliwy twórca i pisarz kultowy, który jak nikt umie ująć w słowa to, co trapi dzisiejszy świat.

Fragment książki:

- Chodzi o uległość - powiedział cicho Rediger. - Oszałamiająca, a zarazem prosta myśl, nigdy dotychczas niewyrażona z taką mocą, że szczytem ludzkiego szczęścia jest bezwzględna uległość. Miałbym pewne opory przed zaprezentowaniem tej myśli swoim współwyznawcom, którzy mogliby ją uznać za bluźnierczą, ale ja dostrzegam wyraźny związek między bezwzględną uległością kobiety wobec mężczyzny jak w Historii O a uległością człowieka wobec Boga, o której mówi islam. Widzi pan, islam akceptuje świat, akceptuje go w jego integralności, świat jako taki, używając języka Nietzschego. Według buddyzmu świat to dukkha, niedopasowanie, cierpienie. Co do chrześcijaństwa, nie ma w nim już takiej pewności - czyż Szatan nie jest nazywany księciem tego świata? Dla islamu dzieło boże jest doskonałe, to wręcz arcydzieło absolutne. Czym w gruncie rzeczy jest Koran, jeśli nie mistyczną pieśnią pochwalną? Pochwałą Stwórcy i uległości wobec Jego praw. Ludziom, którzy chcą poznać islam, nie polecam zazwyczaj rozpoczynania od lektury Koranu, chyba że są skłonni zrobić wysiłek: nauczyć się arabskiego i zagłębić w tekst pierwotny. Proponuję im raczej, aby posłuchali sur, aby je powtarzali, wczuli się w ich oddech i rytm. Islam to jedyna religia, która zabroniła używania przekładów dla celów liturgicznych, bowiem Koran w całości opiera się na rytmie, rymach, refrenach, asonansach. Na podstawowej zasadzie poezji, na połączeniu dźwięku i znaczenia, które pozwala opowiedzieć świat.

Znowu zrobił przepraszający gest, chyba trochę udając skrępowanie własnym prozelityzmem, ale przecież z pełną świadomością, że identyczną przemowę zaserwował już wielu wykładowcom, których pragnął przekonać; przypuszczam, że uwaga o zakazie przekładania Koranu musiała zrobić znakomite wrażenie na przykład na Gignacu, jako że specjaliści od literatury średniowiecznej często patrzą złym okiem na próby przełożenia obiektu ich uwielbienia na współczesny język francuski; ale cóż - lepiej czy gorzej przećwiczone, jego argumenty zachowywały całą swoją moc. Poza tym nie byłem w stanie przestać myśleć o jego trybie życia: jedna żona, czterdziestolatka, do gotowania, druga, piętnastolatka, do innych spraw... Pewnie miał jeszcze jedną czy dwie w wieku pośrednim, ale nie bardzo wiedziałem, jak mu zadać pytanie. Tym razem podniosłem się z fotela ze szczerym zamiarem wyjścia, podziękowałem za pasjonujące popołudnie, które zresztą przeciągnęło się na wieczór. Powiedział, że też miło spędził czas; na progu nastąpiła wylewna wymiana uprzejmości, ale jestem przekonany, że obaj byliśmy w tym momencie szczerzy. 

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje