Kim Dzong Un zniknął? Tajemnica się wyjaśniła

Kilka dni temu media na całym świecie obiegła informacja, że przywódca Korei Północnej "zniknął". Później Phenian wydał oficjalne oświadczenie, mówiące tylko o tym, że Kim Dzong Un "odczuwa pewien dyskomfort". Wiadomo już, co było tego przyczyną. O sprawie pisze "Washington Post".

Gazeta w Korei Południowej poinformowała, że Kim Dzong Un przeszedł operację kostki i obecnie dochodzi do siebie. Kim miał kontuzje obu nóg i musiał przejść operację, która pomogła je wyleczyć. Odbyła się ona w połowie września. Pierwszego urazu przywódca Korei Północnej doznał już w czerwcu, a kolejna kontuzja pojawiła się po tym, Kim jak zaczął nadwyrężać drugą, zdrową nogę.

Reklama

"Washington Post" wspomina o tym, że urazy mogą mieć też związek z ciągle powiększająca się wagą dyktatora. Odkąd przejął on władze w Korei Północnej, znacznie przytył.

Północnokoreański przywódca utykał od lipcowego spotkania z najważniejszymi urzędnikami w państwie.

Kim nie był widziany publicznie od 3 września, gdy wraz z żoną pojawił się na koncercie.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy