Kraj, który ma stolicę i obywateli. Tyle, że za granicą

Demokratyczna Arabska Republika Sahrawi to dziwny kraj. Nie dość, że formalnie nie istnieje, to w dodatku prawie cała jego ludność żyje poza jego granicami. Nikt jednak nie może po prostu powiedzieć, że DARS również praktycznie nie istnieje. Bo potrafi dać się we znaki.

Porozumienia madryckie, podpisane w 1975 roku, kończyły hiszpańską obecność kolonialną na terytorium dawnej Sahary Hiszpańskiej. Zawarte zostały pomiędzy Hiszpanią, Marokiem i Mauretanią, i przewidywały podział obszaru, na którym obecnie leży Sahara Zachodnia, pomiędzy dwa ostatnie kraje.

Reklama

Porozumienie miało jednak prawny feler. Nie zostało opublikowane w oficjalnym biuletynie państwowym, co jest wymagane, by akty prawne wchodziły w życie.

Cztery dni później hiszpański parlament ratyfikował ustawę o dekolonizacji Sahary, którego postanowienia oznaczały tyle, że podpisane z wielką pompą porozumienia można było spokojnie podrzeć i wyrzucić do śmieci.

Teoretycznie. Bo Saharyjczycy nie zamierzali godzić się na dyktat Madrytu.

Na terenie Sahary obecnie nazywanej Zachodnią funkcjonował już jednak od dawna front niepodległościowy: Polisario. Jego nazwa to skrót od hiszpańskiego Frente Popular de Liberacion de Saguia el Hamra y Rio de Oro, czyli Ludowy Front Wyzwolenia Saguia el-Hamra i Rio de Oro.

Ruch, nawiązujący do wcześniejszych saharyjskich organizacji niepodległościowych, zaczął organizować się w 1971 roku, a formalnie ogłoszono jego powstanie w 1973 roku. Wymierzony był wtedy w rządy hiszpańskie na tym terenie.

Już pierwsza akcja bojowa, która miała miejsce 10 dni po formalnym założeniu Polisario, zakończyła się sukcesem: pod dowództwem pierwszego sekretarza generalnego Frontu El Wali Mustafy Saida, opanowano posterunek tzw. "Tropas Nomadas", służących po stronie hiszpańskiej Saharyjczyków. Bojownicy odnosili dalsze sukcesy, opanowując spore połacie Sahary Hiszpańskiej. Wielu "Tropas Nomadas" przechodziło na ich stronę.

Jazda bojowników Polisario/AFP

Trudno ocenić w jakim stopniu z powodu działań saharyjskich niepodległościowców Hiszpanie zamierzali wycofać się z regionu. Saharyjczycy nie mogli jednak odtrąbić sukcesu, bowiem sami nie byli w stanie wypełnić regionalnej próżni, która powstała w wyniku wycofania się Hiszpanów.

Pretensje do terenów Sahary Hiszpańskiej zgłaszać bowiem zaczęły Mauretania i Maroko.

Marokańczycy domagali się od Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości orzeczenia na temat "historycznych więzów" Sahary Hiszpańskiej z marokańskim państwem. MTS wydał jednak wyrok w którym dostrzegł historyczny związek jedynie niektórych plemion saharyjskich z Marokiem.

Są plemiona - głosił werdykt - które posiadają równie silny związek z Mauretanią.

Przede wszystkim jednak, w myśl opinii MTS, ziemia, z której wyprowadzają swą administrację Hiszpanie należy do samych Saharyjczyków i to do nich należy decyzja co do dalszych losów tego terytorium. Oba zainteresowane państwa jednak -tak Maroko, jak i Mauretania - uznały werdykt MTS jako potwierdzenie własnych praw do tego terytorium.

Władze Maroka nie były tym wyrokiem zachwycone.

Na początku listopada 1975 roku, nieco ponad tydzień przed porozumieniem madryckim, doszło do demonstracji inspirowanej przez rząd Maroka, która przeszła do historii pod nazwą "Zielonego Marszu" (w języku arabskim - Masira Charda): Marokańczycy, którzy tłumnie zjechali do nadmorskiego miasta Tarfaja w południowo zachodnim Maroku, na granicy z Saharą Hiszpańską, przekroczyli granicę z hiszpańską - jeszcze nadal - kolonią.

Wojska hiszpańskie otrzymały rozkaz nieinterwencji. Planowane referendum niepodległościowe na terenie Sahary Hiszpańskiej zostało odwołane, a Madryt zdecydował o wycofaniu z kolonii, co doprowadziło do podpisania wspomnianych na początku porozumień madryckich z Marokiem i Mauretanią.

Saharyjskie kobiety w jednym z obozów dla uchodźców/AFP

Po wycofaniu się Hiszpanów z saharyjskiej kolonii, niezależnie od zgodności ustaleń madryckich z prawem hiszpańskim, północną część dawnej kolonii (region Saguia el-Hamra) zajęło Maroko, a południową (Rio de Oro) - Mauretania.

I tak rozpoczął się konflikt.

Oba państwa wcieliły się w tej sytuację w rolę głównych przeciwników Frontu Polisario. Jego pozycja wzrosła: wsparło go nie tylko wielu "Tropas Nomadas" (w mniejszym stopniu - dezerterów z wojsk Mauretanii i Maroka), ale także - w efekcie regionalnej rozgrywki siłowej - uzyskał poparcie Algierii.

Marokańskie wojska rozpoczęły akcje przeciwko Polisario, między innymi przez bombardowanie obozów Frontu. W warunkach dużej ekspozycji ośrodków logistycznych Frontu Polisario - na pustyni bowiem jakiekolwiek instalacje wojskowe bądź cywilne były łatwym celem - zdecydowano się na przeniesienie głównej kwatery do zachodnioalgierskiej prowincji Tinduf.

W to samo miejsce przenieśli się także uciekający przez działaniami wojennymi Saharyjczcy oraz bojownicy, którzy dokonują ataków na terytorium Sahary, od czasów niepodległości zwanej Zachodnią, w dużym stopniu z Algierii.

Warunki panujące w Tinduf nie różnią się, co prawda, od tych po drugiej strony granicy, Saharyjczycy chronieni są jednak przez fakt, że ich obozy położone są na terytorium państwa trzeciego.

To ustawienie utrzymało się przez wiele lat i z grubsza utrzymuje się do tej pory.

Okolice Tinduf/AFP

Z początku ataki Polisario kierowane były także przeciwko Mauretanii, jednak rząd tego kraju (którego całe siły zbrojne, notabene, były mniej liczne od bojowników Frontu Polisario) zdecydował się na wycofanie ze spornego terenu.

Tym bardziej, że Polisario uderzał w jedno z głównych źródeł dochodu Mauretanii:ośrodek wydobycia rud żelaza w okolicach miasta Zuwirat (kopalnie Tazadit, Kalb al-Ghajn i Mahaudat), która eksportowana były za pomocą tzw. "kolei mauretańskiej" do portów w Nawazibu i Kansadu (niewielki fragment linii kolejowej przebiega przez terytorium Sahary Zachodniej).

Po zamachu stanu w Mauretanii i po śmierci (w walce) sekretarza generalnego Polisario el-Wali Mustafy Saida i przejęciu kierownictwa przez Mohameda Abdelaziza, który do tej pory pozostaje sekretarzem generalnym - doszło do zawieszenia broni pomiędzy Polisario a Mauretanią.

Nowe władze tego kraju uznały niepodległość Sahary Zachodniej, czy - jak swoje postulowane państwo nazywał Front Polisario - Demokratyczną Arabską Republikę Saharyjską (Sahrawi).

Bojownik Polisario/AFP

Demokratyczna Arabska Republika Saharyjska (DARS) została powołana do życia 27 lutego 1976 roku w miejscowości Bir Lehlou na terytorium Sahary Zachodniej. Miejscowość ta - dodajmy - uznawana jest za "tymczasową stolicę" DARS, bowiem jego stolica oficjalna, uznawana przez Polisario, znajduje się w pozostającym pod marokańską administracją mieście El Aaiun.

Co prawda rzeczywisty ośrodek władzy DARS mieści się w obozach w algierskiej Tinduf, jednak ze względów prestiżowych utrzymywana jest symboliczna stolica w Bir Lehlou, wiosce liczącej kilka niepozornych budynków, leżącej przy pustynnym, nieasfaltowanym szlaku - lecz na opanowanym przez Front terytorium Sahary Zachodniej.

Maroko jednostronnie ogłosiło aneksję terytorium, do którego roszczenia wycofała Mauretania, jednak w latach osiemdziesiątych ciągłe utarczki z Polisario spowodowały, że Rabat zdecydował o podjęciu kroków mających na celu odizolowanie terytorium administrowanego przez Maroko od potencjalnych ataków Polisario. Marokańscy żołnierze wybudowali piaskowo-kamienne umocnienia obronne, zwany "murem marokańskim".

Mur przebiega przez praktycznie niezaludnione terytorium i pozostawia tereny zachodnie, pod względem gospodarczym bezużyteczne i nie nadające się do zamieszkania, po stronie Polisario. Wszystkie większe osady znajdują się po stronie marokańskiej. W ciągu muru umieszczone są bazy wojskowe, maszty radarowe, stanowiska artylerii oraz pola minowe.

Mur budowano przez całe praktycznie lata osiemdziesiąte.

W roku 1991 podpisano zawieszenie borni pomiędzy Polisario i Marokiem i uzgodniono termin referendum, którego jednak - mimo nacisków Polisario - nie przeprowadzono z powodów formalnych, na które powoływało się Maroko.

W umowie pomiędzy Polisario a Rabatem uzgodniono, że tereny pozostające na zachód od muru przejdą pod kontrolę Frontu (przez Polisario określane są jako "strefa wyzwolona").

Okolice jednego z obozów dla uchodźców: mali Saharyjczycy/AFP

Przestrzegania zawieszenia broni (i doprowadzenia do referendum, do którego, przypomnijmy, nie doszło przez 20 lat obowiązywania zawieszenia broni) pilnuje MINRUSO (Mission des Nations Unies pour l'Organisation d'un Referendum au Sahara Occidental).

Żołnierze wchodzący w skład MINRUSO (27 osób) pochodzą z Malezji, Rosji i Egiptu. Poza nimi misja składa się także z 200 obserwatorów wojskowych oraz około 250 pracowników cywilnych, pochodzących m.in. z Agierii, Argentyny, Austrii, Chin, Bangladeszu, Egiptu, Chorwacji, Dżibutu, Hondurasu, Węgier, Nigerii a także z Polski.

W 2007 roku Maroko zaproponowało rozwiązanie konfliktu poprzez ustanowienie na terytorium kontrolowanym przez Polisario autonomicznej jednostki terytorialnej. Polisario obstaje przy referendum. Od 1991 roku sytuacja nie drgnęła z miejsca.

DARS nie łamie postanowień zawieszenia broni, jednak uważa kontrolowane przez Maroko tereny Sahary Zachodniej ("Prowincje Południowe" według marokańskiej nomenklatury) za "okupowane terytorium" Republiki Saharyjskiej.

"Zestaw antypiaskowy"/AFP

DARS jest quasi-państwem uznanym przez stosunkowo dużo krajów świata (obecnie - 81; wiele rządów, które wcześniej utrzymywało stosunki z DARS zawiesiło je lub wycofało, nadal jednak uznają Polisario jako jedynego reprezentanta Saharyjczyków). Stosunki dyplomatyczne z DARS utrzymują m.in. Algieria, Angola, Boliwia, Czad, Kuba, Ekwador, Iran, Jamajka, Korea Płn., Mauretania, Meksyk, Mozambik, Nigeria, Paragwaj, RPA, Syria, Uganda czy Wenezuela. Jeszcze więcej państw, m. in. USA, Rosja i Chiny, popiera prawa DARS do Sahary Zachodniej.

DARS nie jest uznawane przez Ligę Arabską (liga uznaje zwierzchność Maroka nad Saharą Zachodnią), jest jednak członkiem Unii Afrykańskiej, do której z powodu konfliktu wokół DARS nie należy Maroko, jako jedyne państwo kontynentu.

DARS jest formacją specyficzną: posiada wszystkie atrybuty niepodległego państwa, ale te podstawowe - wymóg posiadania obywateli i terytorium - spełnione są w sposób bardzo nietypowy: zdecydowana większość obywateli mieszka poza terytorium kontrolowanym przez Polisario, a zdecydowana - z kolei - większość tego terytorium do zamieszkania się nie nadaje.

Waluta DARS, peseta saharyjska, oficjalnie wydawana jest od 1975 roku, pełni jednak rolę wyłącznie kolekcjonerską. Większości przewidzianych nominałów monet nigdy nie wybito, nigdy nie drukowano też banknotów. Na terenach DARS używa się dolarów i euro, a także algierskich dinarów, marokańskich dirhamów i mauretańskiej ugiji.

Najwyższym urzędem DARS jest prezydent - funkcję tę obecnie pełni Mohammed Abdelaziz, sekretarz generalny Polisario. Wyznacza on premiera państwa. Premier przewodzi radzie ministrów. Funkcję parlamentu pełni 101-miejscowa Narodowa Rada Saharyjska. Jak na warunki kraju muzułmańskiego parlament jest szeroko otwarty dla kobiet: po ostatnich wyborach stanową 35 procent posłów.

Bojownicy Polisario/AFP

Ustrój DARS reguluje konstytucja oktrojowana w 1976 roku. Jej ostatnia wersja pochodzi z roku 1999. Wprowadza trójpodział władzy, gwarantuje swobodę wypowiedzi i prawo posiadania. Pomimo socjalistycznej do pewnego stopnia retoryki Polisario, konstytucja zapewnia, że DARS panująca nad całą Saharą Zachodnią będzie krajem gospodarki rynkowej i demokracji wielopartyjnej. Póki co jednak wszystkie 101 miejsc w parlemencie zajmują członkowie jednej organizacji - Frontu Polisario, a do momentu "wyzwolenia całego kraju" prezydent DARS tożsamy jest z generalnym sekretarzem Polisario.

ZS

Dowiedz się więcej na temat: Po prostu | Nie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje