Porwania i zaginięcia. Koszmar każdego rodzica

Przeludniona plaża, zatłoczona galeria handlowa, nawet plac zbaw. Chwila nieuwagi i okazuje się, że dziecko, które jeszcze przed chwilą było tuż obok, zniknęło. Scenariusz przerażający, ale bardzo prawdopodobny. Jak wynika z raportu organizacji Missing Children Europe, każdego roku we wszystkich krajach UE, co 2 minuty ginie jedno dziecko.

Zwłaszcza w wakacje, kiedy rodzice i opiekunowie pozwalają sobie i dzieciom na więcej swobody.

Reklama

Myśl najgorsza. Porwanie

Dziecko zostało porwane - to zdecydowanie najczarniejsza wizja każdego z rodziców. Takie historie się zdarzają, ale należą do rzadkości. Jak wynika z policyjnych statystyk, tylko 2,5 proc. zaginięć ma podłoże kryminalne (uprowadzenia dla celów seksualnych, zabójstwa).

- Porwania zdarzają się bardzo rzadko. Na przestrzeni ostatnich dwóch lat nie mieliśmy żadnego przypadku zaginięcia, który okazałby się porwaniem przez kogoś obcego - mówi w rozmowie z Interią Sylwia Kaczan, psycholog z Fundacji ITAKA - Centrum Poszukiwań Ludzi Zaginionych.

W 2014 r. w Polsce zgłoszono w sumie  8261 zaginionych osób małoletnich, natomiast 8283 zostały odnalezione. W przedziale wiekowym 0-6 lat zarejestrowano 529 zaginięć, odnaleziono 532 osoby. W wieku 7-13 lat zgłoszono 971 osób zaginionych natomiast odnaleziono 975 (do danego roku zlicza się odnalezienia z lat poprzednich, stąd wyższe wartości).

Dziecko trudno uprowadzić w ruchliwym miejscu?

Fakt, że uprowadzenia to raczej rzadkość, nie powinien uśpić czujności rodziców. Uczulanie dzieci, mówienie, jak postępować w sytuacji, kiedy ktoś obcy chciałby je zabrać ze sobą, jest niezwykle ważne. Znany vloger Joey Salads udowodnił, jak łatwowierne potrafią być dzieci. 

Salads wraz psem podchodził do maluchów na placu zabaw, pozwalał pogłaskać zwierzątko i pytał dzieci, czy nie chciałyby zobaczyć więcej. Rezultat był zaskakujący, większość z nich brała obcego za rękę i odchodziła. Rodzice,  uprzedzeni wcześniej o tym eksperymencie,  byli zszokowani.

- Ufność w dziecku jest naturalna. Tego nie można niszczyć - ostrzega Sylwia Kaczan. - Jednak bardzo ważne, by uczulać dziecko, że każde odejście z kimś obcym może nastąpić tylko po tym, jak rodzic czy opiekun wyrazi zgodę - tłumaczy.

Misie pomogą zapamiętać

- Dzieci trochę inaczej niż my różnicują ludzi, kto jest obcy, kto znajomy. Proszę zauważyć, że w bajkach groźne postacie, których dzieci się boją, to czarownice, itp. W realnym życiu krzywda może spotkać dziecko od kogoś młodego i miłego. Maluchy są ciekawe świata, dlatego są w stanie wchodzić w interakcje z nieznajomymi - mówi ekspertka.

Pedagodzy i psycholodzy często wskazują, że zachowanie w sytuacji zagrożenia należy z dzieckiem ćwiczyć.

- Ważne, żeby maluch, który bawi się na zewnątrz, mógł takie słowa jak: "Ratunku, to nie jest mój tata" wypowiedzieć na głos - podkreśla Kaczan.  Wyjaśnia, że sam krzyk, płacz nie załatwia sprawy. - Proszę zauważyć, że kiedy dzieci zabiera się z placu zabaw, często płaczą, dlatego sam płacz nie przykuwa już uwagi dorosłych - wskazuje.

- Wspomniane reakcje można ćwiczyć, np. będąc z dzieckiem na spacerze. Przypomnieć: "A gdyby ktoś teraz chciał ciebie zabrać, to co byś powiedział?".  Dzieciom młodszym można tłumaczyć to przez zabawę, np. robiąc rodzinkę z misiów - symulować próbę uprowadzenia, jednego z nich i pytać, co miś mógłby zrobić w takiej sytuacji - tłumaczy Kaczan.

Ważne, żeby pobudzać dziecko do myślenia, by ono samo sugerowało właściwe rozwiązania. Jak podkreśla nasza rozmówczyni, nie wystarczy jedynie mówić. - Kanał przekazu musi być dostosowany do wieku dziecka. Komunikat przekazywany tylko za pomocą mowy będzie o wiele słabszy i szybciej zapominany. Zachowania, które ćwiczymy z dzieckiem poprzez zabawę - w lesie, na łące - pozwalają mu wyrazić coś głośno i całym swoim ciałem. Taki sposób łączy się z emocjami, jest związany z doświadczeniem i przez to zostaje o wiele lepiej zapamiętany. Dlatego zawsze zwracam się do rodziców, by nie tyko mówili do dziecka, ale przede wszystkim z nim ćwiczyli - podkreśla

Rodzicom brakuje świadomości?

Wspomniany wyżej eksperyment amerykańskiego vlogera nie tylko pokazał jak łatwowierne potrafią być dzieci, ale udowodnił, że ich rodzice w dużej mierze nie zdają sobie z tego sprawy.

W świecie, który rozwija się w galopującym tempie, potrzeba rozmawiania i przygotowania dziecka na różne niebezpieczeństwa jest coraz większa.

- Rodzice często przeceniają to, na ile dziecko opanowało umiejętności radzenia sobie w podobnych sytuacjach - mówi Kaczan. - Pytajmy dziecka, jak zachowałoby się w przypadku zagubienia, zagrożenia. Informujmy, do kogo należy się zwrócić w takich okolicznościach - podkreśla psycholog.

Eksperci wskazują, że budowanie u dziecka pozytywnego nastawienia do służb mundurowych jest bardzo istotne.

A co jeśli zgubiłem dziecko?

Zaginięcia małych dzieci najczęściej związane są z nieadekwatną opieką, kiedy rodzic pozostawia malucha ze starszym rodzeństwem, albo niezupełnie sprawną babcią. Choć i tu nie ma reguły.

- Dziecko potrafi wykorzystać nawet chwilę nieuwagi rodzica, który zaczyta się na plaży. Może się oddalić, np. idąc za innym dzieckiem czy jakimś zwierzątkiem, które zauważy. To naturalne, ale my jako dorośli ponosimy odpowiedzialność za to, by ta opieka była odpowiednia - podkreśla Kaczan.

Z poszukiwaniami małych dzieci, kiedy same oddalają się od domu, mamy do czynienia kilka razy do roku.

Najważniejsze to podjąć odpowiednie kroki

Jak przyznają policjanci, to właśnie poszukiwania małych dzieci są najtrudniejsze. - Obok presji czasu czy zdenerwowania rodziców, pojawiają się też silne emocje - bo policjanci biorący udział w akcji też mają swoje dzieci. Należy pamiętać, że - kiedy zaginie małe dziecko - czas odgrywa kluczową rolę - informuje biuro prasowe Komendy Głównej Policji.

Rodzice powinni zgłosić zaginięcie na policję, dokładnie informując, w co dziecko było ubrane, czy ma jakieś ulubione miejsce itp. Policja zaleca, by zawsze mieć przy sobie aktualne zdjęcie pociechy. Dobrze zrobić je przed dłuższym wyjazdem. Dzięki takiej fotografii szybko zorientujemy się, czy ktoś z najbliższego otoczenia (na plaży, ulicy) nie widział naszego dziecka.

Nikt nie wyręczy rodziców

W ramach profilaktyki wakacyjnej, Fundacja ITAKA - Centrum Poszukiwań Ludzi Zaginionych przygotowało pomarańczowe wodoodporne opaski, na których rodzic może wpisać swój numer telefonu. Organizacja zaleca, by takie opaski zakładać w przypadku wyjazdów za granicę, wyjść na plażę, czy w inne miejsca, gdzie przebywa wiele osób. - Dziecko nie jest w stanie samo jej zdjąć, czy porwać - to rodzic decyduje, kiedy taką opaskę założy i zdejmie - mówi Sylwia Kaczan.

Również policja wskazuje, jak ważne jest nauczenie dziecka własnego imienia i nazwiska, a jeśli to możliwe również adresu zamieszkania. - Właśnie rodzice muszą nauczyć malucha, jak się zachowywać, kiedy się zagubi, będzie zaczepiane, czy nagabywane przez kogoś obcego - słyszymy w Komendzie Głównej Policji.

- Prawie wszystkim przypadkom zaginięć dzieci możemy zapobiec i ustrzec nasze pociechy  i nas samych od stresu, a czasami nawet tragedii. Nie liczmy na to, że ktoś nas wyręczy. Weźmy w swoje ręce odpowiedzialność za los naszych dzieci. Poświęćmy im jak najwięcej swojej uwagi, zadbajmy o ich bezpieczeństwo - apeluje policja.

Dowiedz się więcej na temat: Zaginięcia dzieci

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje