Przyszedł złożyć zeznania, a chwilę później już nie żył

Dramat w Koszalinie. 84-letni mężczyzna zmarł chwilę po tym, jak przyszedł złożyć zeznania ws. tego, że padł ofiarą oszustów. O sprawie informuje serwis gk24.pl.

Mężczyzna został oszukany wczoraj. Kiedy wychodził ze swojego mieszkania zobaczył siedzącą w samochodzie przed blokiem kobietę, która bardzo płakała. Podszedł do niej i zapytał, czy może jej jakoś pomóc. Ta wyznała, że jest w tragicznej sytuacji, bo jej córce grozi amputacja nogi, a na operację potrzeba 10 tys. złotych. 84-latek zaoferował pomoc i zgodził się pożyczyć jej wymienioną kwotę.  Ona z kolei dała mu woreczek, w którym rzekomo miały znajdować się jej pieniądze w walucie euro. W woreczku jednak pieniędzy nie było...

Reklama

Kiedy 84-latek zorientował się, że został oszukany, poszedł na policję. Złożył zeznania, a kiedy wracał do domu źle się poczuł. Jego serce nie wytrzymało stresu, mężczyzna zmarł.



Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy