Rosja chce rozszerzyć granice. Wyciąga ręce po gigantyczny obszar

​Rosja chce rozszerzyć swoje granice w Arktyce. Chodzi o dostęp do szelfu kontynentalnego, na którym odkryto bogate złoża surowców energetycznych. Odpowiedni wniosek został już złożony w Organizacji Narodów Zjednoczonych. Rosjanie wyciągają ręcę po gigantyczny obszar liczący 1,2 mln kilometrów kwadratowych. O sprawie pisze BBC.

To kolejny wniosek Rosji. Pierwszy złożony w 2001 r. eksperci ONZ odrzucili twierdząc, że nie jest on właściwie uzasadniony. Moskwie zależy na zaliczeniu do jej strefy gospodarczej tej części szelfu, która obejmuje między innymi tak zwane grzbiety Łomonosowa i Mendelejewa, zlokalizowane na dnie Oceanu Arktycznego. 

Reklama

MSZ Rosji poinformowało, że najnowsza oferta podparta jest danymi naukowymi i do wniosku dołącza ekspertyzę rosyjskich uczonych, zawierającą nowatorski model przemieszczania się bloków tektonicznych. 

Specjaliści tłumaczą, że na ich analizach skorzystają również Kanada i Dnia, które tak jak Rosja będą mogły rozszerzyć swoje strefy gospodarcze na szelfie, aż do Bieguna Północnego. 

Pozostałe kraje graniczące z Arktyką - Norwegia, Dania, Kanada i Stany Zjednoczone - zdecydowanie odrzucają roszczenia Moskwy. Każdy z tych narodów próbuje dochodzić swoich praw do Arktyki, na której ma się znajdować nawet jedna czwarta nieodkrytych do tej pory zasobów ropy naftowej i gazu.

Ten odważny krok Rosja zrobiła zaledwie tydzień  po tym, jak Kreml poinformował, że ma zamiar wzmocnić swoje siły militarne na Arktyce. Rosyjski minister obrony Dmitrij Rogozin wyznał, że plany powiększenia floty dotyczą także lodołamaczy. 

KK

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje