Rosja - Zachód: Czy grozi nam nowa zimna wojna?

Czy grozi nam nowa zimna wojna Zachodu z Rosją? Z pytaniem tej treści zmagali się w piątek w Krakowie uczestnicy XXIII międzynarodowej krakowskiej konferencji bezpieczeństwa "NATO - Rosja". - Szczególnych powodów do optymizmu nie ma, ale istnieją między Rosją i Zachodem obszary fundamentalnej współpracy, musimy ją kontynuować tam, gdzie jest to możliwe - zaapelował James Appathurai, zastępca sekretarza generalnego NATO.

Eksperci, politycy i dyplomaci dyskutowali w Międzynarodowym Centrum Kultury o zagrożeniu nową zimną wojną w relacjach Zachodu z Rosją, zastanawiali się również, czy natowski potencjał odstraszania to wystarczająca gwarancja bezpieczeństwa.

Reklama

- To nie jest zimna wojna, to coś zupełnie innego. Pytanie, jak zdefiniować nową rzeczywistość? Unia Europejska oferuje stabilność, pokój, ale nie wiadomo, jak tego obszaru bronić. Świat jaki znamy z lat 1945-1989 należy do historii. Do 1989 roku świat był silnie zideologizowany i dwubiegunowy. Okres transformacji, pokojowych zmian w Europie spowodował kształtowanie się nowego systemu międzynarodowego. Cała rzecz w tym, żeby zmiany, jakie wciąż obserwujemy, miały charakter pokojowy - zwrócił uwagę prof. Adam Rotfeld, były minister spraw zagranicznych.

James Appathurai: - Nie ma i - chociażby z powodów gospodarczych i ideologicznych - nie będzie drugiej zimnej wojny, ale prawdopodobnie weszliśmy w okres długich lat trudności. Rosja odchodzi od przejrzystości w działaniach militarnych do dwuznaczności. To niebezpieczna sytuacja dla Europy i oczywiście powód do niepokoju. Sondaże pokazują, że Rosjanie boją się Zachodu i USA. Wierzą, że Amerykanie dążą do zmiany władz w kraju.

Strategiczna jedność Zachodu

- Rosja prowadzi dziś niebezpieczne działania. Mamy nadzieję, że wysiłki dyplomatyczne dadzą nam pokój, ale ważne są czyny, a nie słowa na papierze. Rosja wielokrotnie nie przyjmowała wyciągniętej dłoni, wybrała drogę konkurenta, nie partnera - dodał ambasador Wielkiej Brytanii w Polsce Robin Barnett.

Zastępca sekretarza generalnego NATO ds. politycznych i polityki bezpieczeństwa zaznaczył, że Zachód musi przygotować się na nową taktykę stosowaną przez Rosję.

- Działania hybrydowe, cyberataki, testowanie czujności, dwuznaczność; naturalnie przygotowujemy się wraz z Unią Europejską na takie działania. Musimy zachować też możliwość dialogu z Rosją. Nie mamy do siebie zaufania, ale musimy się kontaktować, żeby nie doszło do spirali zdarzeń, które ciężko będzie powstrzymać. Szczególnych powodów do optymizmu nie ma, ale istnieją między Rosją i Zachodem obszary fundamentalnej współpracy, musimy ją kontynuować tam, gdzie jest to możliwe - zaapelował James Appathurai.

Senator Platformy Obywatelskiej Bogdan Klich zwrócił uwagę, że dla poprawy poczucia bezpieczeństwa konieczna jest odbudowa wspólnej polityki bezpieczeństwa i obrony UE (CSDP) i jednolity głos Zachodu w konflikcie z Rosją.

- CSDP przeżywa kryzys, wymaga odbudowy. Jest cały katalog spraw, które można zrealizować, żeby wydobyć UE z tego kryzysu. Warunkiem koniecznym w kontekście zagrożenia ze strony Rosji jest odtworzenie strategicznej jedności Zachodu. Mam nadzieję, że prace rozpoczną się już w czerwcu na unijnym szczycie. Zagrożenie ze strony Rosji, ze względu na agresywną politykę władz, może nam towarzyszyć jeszcze długo, żeby się temu przeciwstawić, potrzebujemy strategicznej jedności - podkreślił były minister obrony narodowej.

NATO: Polska może czuć się bezpiecznie

O konieczności odbudowy roli CSDP i zacieśnieniu współpracy w zakresie bezpieczeństwa pomiędzy Unią Europejską i NATO mówił też prof. Adam Rotfeld.

- Rosyjska propaganda świadomie kreuje NATO na wroga, chociaż w Rosji doskonale wiedzą, że realne zagrożenie dla kraju pochodzi nie z zachodu, tylko południa i dalekiego wschodu. (...) Wiara w to, że wojna została na trwałe wyeliminowana ze stosunków między mocarstwami nuklearnymi okazała się krucha. Rosja bierze pod uwagę i taki konflikt, chociaż komentując wypowiedzi w tej sprawie pamiętajmy, że elementem polityki zagranicznej Rosji jest zastraszanie, zwłaszcza małych i średnich państw - dodał były minister spraw zagranicznych.

- Dla nas i dla Polski NATO jest fundamentem bezpieczeństwa. Jeżeli NATO ma dalej gwarantować nasze bezpieczeństwo, Sojusz musi się dostosować do zmieniającego się otoczenia. Szczyt w Newport był historyczny: uzgodniono największe zmiany w zakresie bezpieczeństwa od końca zimnej wojny, ale deklaracje polityczne mają niewielką wartość, jeśli nie zostaną szybko wdrożone. Do kolejnego szczytu, który odbędzie się w przyszłym roku w Warszawie, trzeba te postanowienia wcielić w życie - zaznaczył brytyjski ambasador Robin Barnett.

James Appathurai, zastępca sekretarza generalnego NATO, w rozmowie z Interią stanowczo podkreślił, że Sojusz nie zakłada agresji na jedno z państw członkowskich ze strony Rosji, a w razie jakiegokolwiek zagrożenia zagwarantował jedność NATO.

- Każdy, kto zdecyduje się zaatakować Polskę czy innego członka NATO, nie będzie atakował tylko tego jednego sojusznika, ale cały Sojusz. A to oznacza, że napotka opór nie tylko wojsk zaatakowanego kraju, tylko połączonych sił NATO. Zapewniam, że Polska może czuć się pewnie i bezpiecznie - zadeklarował wysoki przedstawiciel Sojuszu.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje