Skandal wokół znaczka z symbolem Republiki. "Będą musieli lizać mój tyłek"

Nowy znaczek z twarzą Marianne, symbolu rewolucyjnej Francji, wywołał skandal we Francji po tym, jak jego twórca powiedział, że inspirowała go ukraińska feministka, znana z protestów topless.

Chodzi o 23-letnią Innę Szewczenko. Ta kontrowersyjna działaczka FEMEN-u otrzymała niedawno we Francji azyl polityczny. Jest liderką francuskiej gałęzi tej organizacji.

Reklama

"Jeśli chodzi o inspirację, to było nią kilka kobiet, ale szczególnie Szewczenko" - stwierdził projektant znaczka Olivier Ciappa.

"FEMEN jest na francuskim znaczku. Teraz wszyscy homofobii, ekstremiści i faszyści, żeby wysłać list, będą musieli lizać mój tyłek" - skomentowała Szewczenko na Twitterze.

Francuscy konserwatyści zaapelowali o bojkot znaczka.

"Dla mnie Marianne, tradycyjnie przedstawiana z nagimi piersiami, prawdopodobnie zapisałaby się do FEMEN-u, bo walczyła o symbole Republiki - wolność, równość i braterstwo"  - powiedział Ciappa w rozmowie z AFP.

Postać Marianne pojawia się w twórczości wielu artystów, z których najbardziej znany jest obraz "Wolność wiodąca lud na barykady" Eugene’a Delacroix z XIX wieku.

Pół wieku temu władze Francji postanowiły nadać postaci Marianne współczesne cechy.

Modelem symbolu narodowego były najsłynniejsze i najpiękniejsze kobiety kraju. W różnych czasach były to Brigitte Bardot, Mireille Mathieu, Catherine Deneuve, Laetitia Casta czy Sophie Marceau, ale nigdy kobieta innej narodowości.

AFP, INTERIA.TV, ML

Dowiedz się więcej na temat: Marianne | Inna Szewczenko | Francois Hollande | Femen

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje