Syberia: Rośnie liczba ofiar pożaru

Rośnie liczba ofiar pożaru, jaki wybuchł na południu Syberii, w regionie Chakasji. Lokalne władze informują, że piętnaście osób nie żyje, a 468 zostało rannych. O sprawie pisze agencja AFP.

Większość rannych nie wymagała hospitalizacji, do szpitala trafiło 77 osób. Irina Emelyanova, rzeczniczka władz regionu informuje, że osiem osób jest w stanie krytycznym. Dodaje, że jedna osoba wciąż uznawana jest za zaginioną.

Reklama

"Temperatura w niedzielę wynosiła 25 stopni Celsjusza, były burze i silne wichury. To spowodowało pożary"- mówi Emelyanova w rozmowie z agencją AFP i przyznaje, że "nigdy wcześniej w regionie nie doszło do takiej tragedii".

Ogień dotarł do 30 wiosek. Władze ogłosiły, że straty są ogromne. W wydanym oświadczeniu poinformowało, że "pożar zabił 3000 owiec i 700 krów". Zwierzęta, które przeżyły nie mają gdzie się paść, gdyż "spalone zostały dziesiątki kilometrów kwadratowych".

Początkowo władze sądziły, że pożar wybuchł z powodu wypalania przez rolników suchych traw.

W 2010 roku wskutek pożarów spowodowanych wypalaniem traw zginęło w Rosji co najmniej 60 osób, a 3 tys. domów zostało zniszczonych.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje