​USA: Wierzyli w "uzdrawiającą modlitwę". Teraz ich 8-letni syn nie żyje

Para z Pennsylvanii w USA spędzi 20 lat w więzieniu. Herbert i Catherine Schaible usłyszeli wyrok po tym, jak zmarł ich 8-letni syn. Rodzice nie wezwali do niego lekarza, kiedy był chory, ponieważ wierzyli w "uzdrawiającą moc modlitwy". Sprawę opisuje portal boston.com.

8-letni Brandon był drugim dzieckiem pary, które zmarło. W 2009 roku małżeństwo straciło 2-letniego synka Kenta, który zmarł na zapalenie płuc. Wówczas zostali ukarani oni wyrokiem w zawieszeniu. Kiedy mały Brandon zachorował, miał podobne objawy co jego brat kilka lat wcześniej. Nie mógł oddychać i nie miał apetytu. Rodzice nie wezwali jednak lekarza, by go zbadał. Chłopiec zmarł.

Reklama

- Wierzymy w boskie uzdrowienia, to za nie Jezus przelał swoją krew, kiedy umarł na krzyżu - tłumaczył Herbert Schaible podczas zeznań. Mężczyzna tłumaczył, że wiara w medycynę i w umiejętności lekarzy jest wbrew ich przekonaniom religijnym. Herbert i jego żona należą do kościoła zielonoświątkowców.

 44-letnia Catherine i jej 45-letni mąż mają jeszcze siedmioro dzieci - informuje boston.com.

Dowiedz się więcej na temat: USA | zielonoświątkowcy

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje