Wojsko upomina się o rezerwistów

Obowiązkowe ćwiczenia wojskowe to hasło, które od niedawna budzi wiele negatywnych emocji. Niejasności, jakie wzbudza, są jednak problemem większym niż samo złowieszcze wezwanie z wojska.

Jeszcze do niedawna na obowiązkowe ćwiczenia wojskowe mogli zostać wezwani wyłącznie żołnierze rezerwy, czyli osoby, które odbyły w przeszłości zasadniczą służbę wojskową. Rozporządzenie Rady Ministrów z 11 lutego 2015 r. rozszerza krąg powołań o osoby przeniesione do rezerwy niebędące żołnierzami rezerwy, którym planuje się nadać przydziały mobilizacyjne - tłumaczy adwokat Bartłomiej Babij z Zespołu Adwokackiego nr 12 w Krakowie.

Reklama

Kto może zostać wezwany?

W praktyce oznacza to prawną możliwość wezwania każdego, ponieważ - jak wyjaśnia płk Tomasz Szulejko, rzecznik prasowy Sztabu Generalnego Wojska Polskiego - "wojsko musi zakładać rożne scenariusze". 

Jednak z zapewnień Wojska Polskiego wynika, że w 2015 roku wezwanych na ćwiczenia zostanie 12 tys. żołnierzy rezerwy, najczęściej z nadanymi już przydziałami mobilizacyjnymi. Przykładem takich ćwiczeń było kilkudniowe szkolenie w 5 Pułku Chemicznym w Tarnowskich Górach, w którym uczestniczyło ok. 500 żołnierzy rezerwy.

Oprócz ćwiczeń obowiązkowych, armia liczy także na ochotnicze zgłoszenia osób, które nigdy nie odbywały zasadniczej służby wojskowej. Do tej pory takie osoby mogły uczestniczyć w tzw. służbie przygotowawczej, która umożliwiała odbycie 4-miesięcznego szkolenia wojskowego. Aktualny stan prawny pozwala powoływać takie osoby na krótsze szkolenia, trwające zwykle od 5 do 10 dni -  tłumaczy płk Szulejko.

Natychmiastowe stawiennictwo, czyli normalny żołnierski tryb?

Większość żołnierzy rezerwy jest powiadamiana o terminie ćwiczeń najpóźniej 2 tygodnie przed ich rozpoczęciem. Podczas ostatnich szkoleń zastosowano jednak tryb natychmiastowego stawiennictwa, co zgodnie z rozporządzeniem z 22 lipca 2010 roku w sprawie ćwiczeń wojskowych oznacza udanie się do wskazanego w wezwaniu miejsca w ciągu 4 godzin.

- Jest to rutynowe sprawdzenie gotowości rezerwistów, wpisane w funkcjonowanie jednostek wojskowych - powiedział płk T. Szulejko.

- Jeśli dana jednostka będzie się szkolić dynamiczniej w danym roku, to wtedy są powoływani żołnierze z określonym przydziałem i w określonym trybie stawiennictwa. To dotyczy również kobiet z przydziałami mobilizacyjnymi, np. pielęgniarek, czy lekarek - dodaje.

Wezwanie do wojska, a co z pracą?  

Pomimo świadomości obowiązków, wynikających z bycia żołnierzem rezerwy, wiele osób obawia się wezwania na obowiązkowe ćwiczenia wojskowe. Największe wątpliwości budzą bowiem pozostawione poza koszarami obowiązki.

- Odbycie ćwiczenia wojskowego nie może być podstawą rozwiązania stosunku pracy. Należy jednak pamiętać, że pracodawca ma obowiązek uzasadnienia wypowiedzenia umowy o pracę tylko w przypadku umów zawartych na czas nieokreślony. Powołanie się na okoliczność ćwiczeń wojskowych jako przyczyny wypowiedzenia stanowiłoby naruszenie przepisów prawa pracy,  skutkujące możliwością dochodzenia przez pracownika przed sądem pracy odszkodowania lub przywrócenia do pracy. Podobnie byłoby w sytuacji, gdy pracodawca wskazał inną, pozorną przyczynę rozwiązania umowy - wyjaśnia adwokat Bartłomiej Babij.

Osoby prowadzące działalność gospodarczą uprawnione są do rekompensaty finansowej tak samo, jak pracownicy. Mogą oni otrzymać świadczenie pieniężne za każdy dzień ćwiczeń wojskowych w wysokości 1/21 miesięcznego dochodu, pomnożone przez liczbę dni odbytych ćwiczeń wojskowych. Kwota ta nie może być jednak wyższa od 1/21 dwuipółkrotnego przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw, obowiązującego w okresie poprzedzającym termin powołania do odbycia ćwiczeń wojskowych - dodaje.

Inaczej sytuacja przedstawia się w przypadku umów na czas określony, na okres próby lub czas zastępstwa. Pracodawca nie musi wówczas uzasadniać wypowiedzenia umowy, co w praktyce znacznie utrudnia dochodzenie roszczeń, związanych z niezgodnym z prawem rozwiązaniem umowy. Problemy pojawiają się także w przypadku osób zatrudnionych na podstawie umów cywilnoprawnych, potocznie zwanych "śmieciówkami". Ustawa nie przewiduje bowiem żadnej ochrony dla takich osób a powołanie na ćwiczenia nie jest równoznaczne z rekompensatą utraconego zarobku.

Emigrantów chroni tylko zgłoszenie wyjazdu

Oprócz wątpliwości dotyczących pracy, rezerwiści zastanawiają się także nad inną przeszkodą w odbyciu szkolenia - nieobecnością na terenie Polski. Należy pamiętać, że osoby podlegające obowiązkowi czynnej służby wojskowej są obowiązane do zgłaszania Wojskowym Komendantom Uzupełnień m.in. zmian miejsca pobytu stałego lub pobytu czasowego, trwającego ponad trzy miesiące lub adresu do korespondencji, a także wyjazdu za granicę na okres dłuższy niż sześć miesięcy oraz powrotu z tego wyjazdu.

- Niepoinformowanie o wyjeździe za granicę skutkować będzie możliwością doręczenia karty powołania na adres zameldowania ze wszystkimi tego konsekwencjami.  W przypadku prawidłowego zgłoszenia wyjazdu, nie powołuje się takiej osoby do odbycia ćwiczeń wojskowych - tłumaczy adwokat Bartłomiej Babij.

Konsekwencje zlekceważenia wezwania

Należy pamiętać, że zignorowanie powołania na ćwiczenia wojskowe może grozić odpowiedzialnością karną.

- Najwyższą sankcją jest pozbawienie wolności do lat 3, choć w praktyce tak surowa kara jest raczej mało prawdopodobna. Bardziej realne jest przyjęcie kwalifikacji przewidującej karę grzywny lub ograniczenia wolności - powiedział adwokat Bartłomiej Babij.

Warto również pamiętać, że od decyzji o powołaniu do odbycia ćwiczeń wojskowych można się odwołać. Odwołanie takie składa się do Szefa Wojewódzkiego Sztabu Wojskowego za pośrednictwem Wojskowego Komendanta Uzupełnień w terminie 14 dni od dnia doręczenia wezwania.

Wniesienie odwołania co do zasady nie wstrzymuje wykonania decyzji, tzn. obowiązku stawienia się na ćwiczenia, można jednak wnioskować o zawieszenie jej wykonania  do czasu rozpoznania odwołania.

- Podstawą dla uwzględnienia odwołania może być w szczególności wyjątkowa sytuacja  rodzinna, życiowa, zdrowotna, np. konieczność sprawowania bezpośredniej opieki nad członkiem rodziny, poddania się zabiegowi medycznemu,  czy pobieranie nauki - wyjaśnia adwokat.

Spokojnie, to nie mobilizacja!

Zgodnie z art. 1 ustawy o powszechnym obowiązku obrony Rzeczypospolitej Polskiej - Obrona Ojczyzny jest sprawą i obowiązkiem wszystkich obywateli. Szczególne zadania w tym zakresie mają żołnierze, zarówno czynni, jak i rezerwiści. Z tego powodu - jak tłumaczy płk Szulejko - Siły Zbrojne Rzeczypospolitej Polskiej, dbając o permanentne utrzymanie zdolności do obrony kraju, wzywają żołnierzy rezerwy w wieku 18-50 lat lub w przypadku oficerów do 60 roku życia na obowiązkowe ćwiczenia wojskowe.

- Bezpieczna Polska to taki system bezpieczeństwa, w który wpisane są Siły Zbrojne, podparte rezerwami  osobowymi, będącymi w gotowości na wypadek stanów kryzysowych. Mobilizacja to z kolei termin zarezerwowany dla stanu kryzysowego, w którym miałoby się znaleźć całe państwo. Wtedy każdy obywatel, nie tylko żołnierz, musi myśleć o kwestii bezpieczeństwa naszego kraju -  powiedział płk Tomasz Szulejko.

Patriotyzm ponad wszystko

W związku z niejasnościami dotyczącymi obowiązkowych ćwiczeń wojskowych pojawia się wiele spekulacji. Jednak, płk T. Szulejko przypomina, że żołnierze rezerwy nie doceniają swojej własnej obowiązkowości i motywacji.

- Wsparcie potencjałem rezerw jest konieczne dla bezpieczeństwa naszego państwa i integralności naszych granic. Nic nas nie zwalnia od myślenia o tym, żeby  kolejnym pokoleniom zapewnić bezpieczny rozwój. Rezerwa jest naszym polskim potencjałem do odstraszania potencjalnych przeciwników - podsumowuje.

   

Krystyna Opozda

   

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje