Zachodniopomorskie: Zaginęła 10-letnia Maja. Pomóż ją odnaleźć!

Policja po raz pierwszy w Polsce ogłosiła Child Alert, czyli system informowania poprzez media o zaginięciu dziecka. Kilkuset policjantów, strażaków i funkcjonariuszy straży granicznej poszukuje 10-letniej Mai Biryło, która zaginęła wczoraj w Wołczkowie, małej miejscowości pod Szczecinem.

"Dziewczynka po 16.00 wyszła ze szkoły na Bezrzeczu i wracała do domu autobusem linii 105. Nie dotarła jednak do domu" - mówi komisarz Przemysław Kimon, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie.

Reklama

"Ustaliliśmy, że dziewczynka weszła w ulicę, przy której mieszka i na tym odcinku ślad się po niej urywa"- dodaje. 

Na monitoringu z ulicy Jutrzenki widać, jak za Mają w uliczkę wjeżdża samochód. Policjanci poszukują obecnie kierowcy srebrnego Opla Vectry o numerach ZSW 132 34.  W poszukiwaniu dziecka od rana bierze udział policyjny śmigłowiec, a także niemieckie służby policyjne. Policja nie wyklucza porwania dziecka. Mieszkańcy są przerażeni sytuacją.

Wszyscy próbują pomóc w odnalezieniu dziewczynki. 

Dziewczynka ma 150 cm wzrostu, dłuższe włosy i grzywkę. Była ubrana w różową kurtkę i leginsy. Miała ze sobą czerwony plecak.  Policja apeluje do osób, które widziały Maję Biryło, o kontakt z najbliższą jednostką policji lub telefonicznie: numer 997 i 112.

O systemie Child Alert

Polska policja po raz pierwszy uruchomiła Child Alert. "Taką procedurę uruchamiamy, kiedy istniej realne zagrożenie życia i zdrowia dziecka"- wyjaśnia Przemysław Kimon z Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie.

System zakłada jak najszybsze rozpowszechnianie informacji o zaginionym dziecku.

Pierwszy taki system na świecie powstał w USA po tym, gdy w 1996 r. porwana i brutalnie zamordowana została dziewięcioletnia Amber Hagerman. Mieszkańcy Arlington w Teksasie, skąd pochodziła dziewczynka, doprowadzili do utworzenia AMBER, czyli America's Missing Broadcast Emergency Response, systemu szybkiej informacji o zaginionych dzieciach, wykorzystującego rożne dostępne media, takie jak np.: telewizja, internet, radio, tablice reklamowe, elektroniczne znaki drogowe, telefonia komórkowa.

Stało się to inspiracją do zainicjowania podobnych systemów, które obecnie funkcjonują pod różnymi nazwami w każdym stanie w USA, w kilkunastu krajach Unii Europejskiej oraz na terenie Kanady i Meksyku. W listopadzie 2013 r. uzyskanie gotowości operacyjnej systemu pod nazwą Child Alert ogłosiła także Polska.

Procedury

Procedura związana z Child Alert wygląda tak, że rodzice, którym zaginęło dziecko, jak najszybciej informują o tym policję, a ta podejmuje decyzję, czy uruchomić system. Dzieje się tak np. w sytuacji, gdy zaginione dziecko jest chore i musi przyjmować leki lub gdy istnieją inne przesłanki świadczące o zagrożeniu jego życia lub zdrowia.

Następnie komunikaty o poszukiwaniach oraz zdjęcia zaginionych dzieci mają być rozpowszechniane - na mocy wcześniej podpisanych porozumień -  przez partnerów medialnych. Pojawiają się nie tylko w mediach, ale także w internecie i na nośnikach reklamy zewnętrznej - tablicach i ekranach w autobusach, na przystankach, dworcach, lotniskach, a także na elektronicznych znakach drogowych.

Informacje o zaginięciu Mai pojawiły na stronach KGP, MSW, na różnych portalach internetowych i stronach wielu mediów - telewizji informacyjnych, stacji radiowych, gazet. Rozpowszechniają one specjalny plakat ze zdjęciem dziewczynki, jej rysopisem, specjalnym numerem Child Alert i apelem: "Zadzwoń. Nie działaj sam". Numer Child Alert, jest linią bezpłatną.

Child Alert funkcjonuje obecnie w 11 krajach europejskich (m.in. w Niemczech, Francji, Holandii, Wielkiej Brytanii i Czechach) oraz na terenie Kanady, Meksyku i Stanów Zjednoczonych. Zdaniem specjalistów statystyki pokazują, że w przypadkach zaginięć, w których program jest wykorzystywany, większość spraw udaje się pozytywnie rozwiązać.

IAR/Policja/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje