Przejdź do głównej części strony

Nawigacja

Górne menu

Kup pan cegłę z Jezusem

Autor informacji: Ziemowit Szczerek

Ale czasem można na takim objawieniu zarobić, i to nieźle.

W 2003 roku na aukcji serwisu e-Bay pojawiła się cegła z kominka. Tak, cegła z kominka. Cegła nie była zwykła, ponieważ właściciel kominka, niejaki pan Dalcher z Karoliny Południowej, dopatrzył się na niej twarzy Chrystusa.

Najpierw padł był pewnie pobożny pan Malcher na kolana, ale spędziwszy na kolanach przed kominkiem wystarczająco dużo czasu wykombinował, że można by tak tę cegłę wyłuskać z kominka i podzielić się dobrą nowiną ze światem, zarabiając przy okazji parę dolarów. Co też uczynił.

Wokół sprawy zrobił się lekki szumek, na internetowych aukcjach pojawiły się więc kolejne objawienia.

Już rok później pani Diana Duyser sprzedała na e-Bayu chomikowany od dziesięciu lat, wysuszony tost z serem. Kiedy pani Duyser zabrała się do gryzienia tosta, zauważyła wpatrującą się w nią smutno Matkę Boską. "Byłam w szoku" - opowiada przejęta pani Duyser.

Owinęła więc tost w wełnianą szmatkę, wsadziła do plastikowego pojemniczka i trzymała w domu na półce. Kiedy pan Malcher sprzedał swoją cegłę, pomyślała zapewne, że już dość się Madonną Tostową nacieszyła, i że czas podzielić się nią z bliźnimi.

Czerstwy tost (który jednak nie zgnił, co - jak wyraźnie zaznacza p. Duyser - jest ewidentnym cudem) kupiło pewne kasyno internetowe za niewiarygodną sumę 28 tysięcy dolarów. Dlaczego kasyno kupiło tost? Ponieważ - jak mówili jego przedstawiciele - planowali zrobić z tostem tournee dookoła świata, a następnie sprzedać (zysk miał iść na instytucje charytatywne). Zresztą, jeśli nadal zastanawiamy się, dlaczego kasyno kupiło tost - odpowiedź mamy jasną: choćby właśnie dlatego, że o całej sprawie przeczytać można w artykule zamieszczonym na popularnym portalu.

A pani Duyser z rozpędu sprzedała jeszcze patelnię, na której usmażyła tost.

Następnie na aukcji wylądował precel w kształcie Matki Boskiej, z małym Jezuskiem, znaleziony przez pewną rodzinę z Nebraski, a później kawał gipsowej ściany spod prysznica pana Jeffreya Rigo z Pensylwanii, z zaciekiem w kształcie brodatej twarzy.

Kawał ściany szybko przeszedł na własność tego samego kasyna, które kupiło tost, i które po zakupieniu tostu zaczęło desperacko skupować wszelkie "objawienia", prawdopodobnie po to, by stać się na tym rynku monopolistą.

Gips sprzedano więc za dwa tysiące dolarów (z jakiegoś powodu bez jednego centa). Później "poleciało" polano z Wisconsin z twarzą Matki Boskiej.

Następnym nabytkiem kasyna stał się polski pieróg (nie obyłoby się bez rodzimego akcentu), który wysmażyła sobie pewna rodzina w Toledo, w stanie Ohio. Wysmażyła tylko z jednej strony, bo gdy rodzina przewróciła go na drugą stronę, jej zdumionym oczom ukazała się wiadoma, brodata twarz. Pieróg poszedł za 1 775 dolarów (kupiło - oczywiście - kasyno).

W sumie trochę szkoda, że rodzina z Toledo nie obsmażyła pieroga z drugiej strony, bo aż strach pomyśleć, co też mogłoby się tam pojawić i za ile można by było to sprzedać.

Kaplica św. Formy do Ciasta

Oprócz tego widziano też twarz Matki Teresy z Kalkuty w cieście cynamonowym (Wisconsin), twarz Jezusa w sęku drewnianej podłogi (Ohio), przy czym Jezus z Sęku przypominał bardziej Jezusa z South Parku niż klasyczne ikonograficzne przedstawienie.

Źródło informacji: INTERIA.PL

więcej o:
cegły,
drzewa,
firmy,
cegła,
matka,
kasyno,
matki

Oceń artykuł:

zobacz ranking »
  • tak 58%
  • nie 42%
Ocen: 225
Zamknij

Dodatki

Warto przeczytać

 


Informacje dodatkowe