Przejdź do głównej części strony

Nawigacja

Górne menu

Kamiński: Prezes wzywa do głosowania na PiS

A jeśli nie zostanie ambasadorem, wróci do Pałacu?

Pan mnie cały czas pyta, takie pytania: jeśli, jeśli. Ja nie jestem wróżką.

Nie jest pan wróżką? Od posłów do europarlamentu oczekiwałbym, że wróżyć potrafią.

Nie wiem, co będzie robiła. Mam nadzieję, że wyjedzie. Mam głęboką nadzieję, bo to będzie dobre dla Polski, że pani Anna Fotyga wyjedzie do Nowego Jorku na stanowisko ambasadora przy ONZ-ecie.

Nadzieja, ona umiera ostatnia. Ale ta chyba już powinna umrzeć. Nie było okazji, żeby zapytać, a gnębi mnie pytanie: pan odszedł z Pałacu Prezydenckiego z poczuciem klęski?

Nie, nie, absolutnie nie.

Bo jak na człowieka, który obiecywał poprawę sondaży prezydenckich, to nie ma pan być z czego dumny - w sensie, że na dwa dni przed pańskim odejściem okazało się, że one są najgorsze w historii.

Nie, nie są, znaczy...

Takie są. Dżentelmeni o faktach nie dyskutują.

Mnie się udało panie redaktorze, ja zrezygnowałem z europarlamentu dwa lata temu, by pracować przy panu prezydencie, i mam wrażenie, ze to były bardzo trudne dwa lata, ale dla mnie...

... trudne i nieudane, nie bójmy się tego słowa.

Nie, nie wiem, dlaczego pan twierdzi, że nieudane?

Bo widzę sondaże, które pan obiecywał poprawić.

Panie redaktorze, gdyby pan oceniał kampanię wyborczą, którą prowadziłem dla Lecha Kaczyńskiego w 2005 roku, to jeszcze na parę dni przed wyborami też by pan twierdził, że jest nieudana, bo Lech Kaczyński przegrywał w sondażach, a jednak wygrał. Sondaże są ważne, ale sondaże są tylko wyznacznikiem pewnych trendów społecznych.

Ale tylko pan mówi o poprawie sondaży.

Realne wybory wygrywa się przy urnie wyborczej.

"Michał jest solidny i nikt w PiS-ie nie uwierzy, że mógłby opuścić pana prezydenta i odejść do Brukseli, zanim ten nie osiągnie w sondażach 51 procent poparcia". Wie pan, kto tak mówił?

Nie wiem.

Pański przyjaciel Jacek Kurski. Wygląda na to, że - jego zdaniem - pan po prostu ucieka z tonącego okrętu.

Nie, nie uciekam. I to jest złośliwość z pana strony.

To Jacek Kurski. Ja tylko powołuję się na pańskich kolegów.

Kiedy odchodziłem z Parlamentu Europejskiego dwa lata temu, taka była między mną a panem prezesem i prezydentem umowa, że przychodzę na dwa lata.

Ale tak szczerze mówiąc - dlaczego się panu nie udało? Bo się nie udało poprawić tych sondaży. Co się takiego dzieje z prezydentem, że jakoś nic mu nie pomaga?

To nie jest tak, że nic mu nie pomaga. Pan prezydent jest człowiekiem niesłychanie atakowanym dzisiaj w mediach. Pan prezydent funkcjonuje w bardzo nieprzyjaznym dla siebie otoczeniu.

Jakoś właśnie tych ataków nie zauważam, o których wy ciągle mówicie.

No pan nie zauważa ataków na prezydenta...

Ostatnio, moim zdaniem, raczej media dosyć pozytywnie mówią o prezydencie.

Być może ostatnio, ale ja szczerze mówiąc jakiejś dramatycznej zmiany nie dostrzegam. Prezydent w bardzo konsekwentny sposób realizuje to, co obiecał w kampanii wyborczej - budowę Polski solidarnej. Tam, gdzie może, przeciwstawia się radykalnie liberalnej polityce rządu. Myślę, że prowadzi bardzo dobrą i skuteczną politykę zagraniczną. Prowadzi ją w sposób - moim zdaniem - najlepszy dzisiaj dla Polski.

I Polacy kiedyś to dostrzegą, tak?

Jestem o tym absolutnie przekonany.

Jak panu się podoba pomysł odwołania obchodów 4 czerwca? Rządowych, z powodu demonstracji Solidarności.

To są problemy rządu. Rząd dzisiaj - moim zdaniem - przede wszystkim spotyka się z tym, co - moim zdaniem - było do przewidzenia, mianowicie z niezrealizowaniem tej swojej zasadniczej obietnicy wyborczej, czyli cudu gospodarczego. Rząd obiecywał cud gospodarczy.

Kryzys gospodarczy światowy od rządu nie zależy.

Ale różne rządy sobie różnie radzą z tym kryzysem, nasz rząd radzi sobie najgorzej.

Pan uważa, że w obliczu tych demonstracji należy odwoływać obchody 4 czerwca?

Nie wiem, nie jestem doradcą rządu. Uważam, ze 4 czerwca to jest ważna rocznica - to jest rocznica pierwszych prawie demokratycznych wyborów, to jest rocznica wyborów, które ewidentnie uruchomiły proces, dzięki któremu dzisiaj możemy sobie rozmawiać, czyli jesteśmy w wolnym kraju i warto o tej dacie pamiętać. Warto o niej pamiętać także w kontekście europejskim, ponieważ dzisiaj w Europie bardzo często zapomina się, że to my Polacy zaczęliśmy...

... i jest co świętować, jednym słowem.

Źródło informacji: RMF

więcej o:
Jarosław,
Michał Kamiński,
sprawiedliwość,
4 czerwca,
Prawo i Sprawiedliwość,
rocznica,
Jarosław Kaczyński,
sondaże,
Anna Fotyga,
Fotyga,
Kamiński,
prezydent

Oceń artykuł:

zobacz ranking »
  • tak 66%
  • nie 34%
Ocen: 49
Zamknij

Dodatki

Warto przeczytać

 


Informacje dodatkowe