Dostanie prawie pół mln zł odszkodowania za gospodarstwo

Kwotę 451 tys. zł odszkodowania ma wypłacić Skarb Państwa dawnemu mieszkańcowi Mazur Dieterowi Lorenzowi za pozostawione po wyjeździe do RFN gospodarstwo. Taki wyrok wydał Sąd Okręgowy w Olsztynie. Orzeczenie nie jest prawomocne.

Składając pozew w 2013 r. dawny mieszkaniec wsi Warchały koło Szczytna żądał 180 tys. zł od Skarbu Państwa. Żądanie dotyczyło rekompensaty za pozostawione 30 lat temu po wyjeździe na stałe do Niemiec gospodarstwo rolne.

Znacznie wyższe odszkodowanie

Jak poinformowała rzeczniczka sądu okręgowego w Olsztynie sędzia Agnieszka Żegarska sąd w wyroku zasądził od pozwanego Skarbu Państwa na rzecz dawnego właściciela kwotę 451 tys. zł. Zasądził także od Skarbu Państwa na rzecz powoda kwotę 8,7 tys. zł jako zwrot kosztów procesu. 

Reklama

Pełnomocnik Dietera Lorenza mec. Andrzej Jemielita powiedział, że wysokość odszkodowania zasądzonego przez sąd jest znacząco wyższa od kwoty żądanej w pozwie. Wynika to z opinii biegłego, który został powołany przez sąd do oszacowania wartości nieruchomości pozostawionej przed 30-laty po wyjeździe Lorenza na stałe z Polski. 

Jak wyjaśnił pełnomocnik, dawny właściciel nie mógł odzyskać siedliska, ponieważ ma ono już nowego właściciela, którego chroni rękojmia księgi wieczystej. Dieter Lorenz żądał więc równowartości pozostawionego siedliska wraz z gruntami rolnymi.

To nie pierwsze odzyskane grunty

Lorenz odzyskał już 15 hektarów lasów koło Szczytna. Proces, który trwał w tej sprawie od 2006 roku, a zakończył się w 2013 r. przed sądem rejonowym w Szczytnie, dotyczył zmiany zapisów w księdze wieczystej. Lorenz chciał, by wykreślić z niej Lasy Państwowe, które widniały jako właściciel 15-hektarowego lasu i wpisać w to miejsce jego jako właściciela.

To jedna z kilku spraw toczących się przed sądami na Warmii i Mazurach, które dotyczą zwrotu mienia albo odszkodowań za nieruchomości pozostawione po wyjeździe do RFN przez tzw. późnych przesiedleńców.

Najgłośniejszą była sprawa Agnes Trawny, która kilka lat temu ubiegała się o zwrot gospodarstwa w Nartach koło Szczytna. Sądy - Rejonowy w Szczytnie i Okręgowy w Olsztynie - odmówiły jej zwrotu mienia, natomiast Sąd Najwyższy przyznał jej rację i nakazał zwrot gospodarstwa.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje