Handlowcy liczą straty

Niezbyt udany, jak dotąd, jest sezon wakacyjny dla wielu właścicieli mazurskich ośrodków wypoczynkowych i pensjonatów. Branża turystyczna szacuje, że tego lata z wypoczynku nad jeziorami korzysta o trzydzieści procent mniej osób niż przed rokiem.

Handlowcy na Wybrzeżu również liczą straty. Już wiadomo, że zakupionego w hurtowniach towaru nie uda się sprzedać do końca wakacji.

Reklama

Kurs złotego to pierwszy powód słabszego zainteresowania Mazurami. Gościom z zagranicy przestaje się opłacać wypoczynek u nas, a i Polacy coraz chętniej wybierają wypoczynek pod palmami i nad ciepłym morzem.

Zdaniem specjalistów jest jeszcze jedna bardzo istotna przyczyna mniejszej liczby turystów. To duża liczba wydarzeń, głównie o charakterze sportowym.

- Znam klika osób, które biorą urlopy po to, żeby siedzieć przed telewizorem i oglądać w tej chwilii olimpiadę, a przedtem Mistrzostwa Europy - mówił Stanisław Harajda z Departamentu Turystyki Warmińsko-Mazurskiego Urzędu Marszałkowskiego.

Jednak najważniejsza jest oferta. Nie wystarczy już reklamować się bliskością jeziora. Turyści coraz chętniej wybierają wakacje w pakiecie - na przykład z jazdą konną, basenem, SPA, czy lotami widokowymi. Takich atrakcji przybywa. Przybywa również hoteli o wysokim standardzie, gdzie goście przestają liczyć się z cennikiem.

Na Wybrzeżu najbardziej stracą sprzedawcy asortymentu plażowego. Ręczniki, dmuchane zabawki, foremki, wiaderka i łopatki zostaną do następnego roku. Niestety nie sprzedały się też olejki do opalania, balsamy i kremy. Klienci kupowali najwięcej towarów na początku sierpnia i czerwca, gorzej było w licpu.

- Lipiec był nie najlepszy, pogoda była cały czas deszczowa i pochmurna - narzekali sprzedawcy w rozmowie z reporterem RMF FM. Straty prawdopodobnie udałoby się odrobić, gdyby od dziś do końca września świeciło słońce, ale niestety prognozy nie pozostawiają złudzeń.

Słuchaj Faktów RMF.FM

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje