Niecodzienna sesja fotograficzna: "Bibliotekarki są glamour"

Marilyn Monroe, Harry Potter czy Indiana Jones w takich stylizacjach sfotografowane zostały bibliotekarki z Morąga. Nietypowa sesja miała przełamać stereotyp postrzegania biblioteki jako miejsca nudnego i bibliotekarek jako osób poważnych i powściągliwych.

- Pomysł "podrzuciła" mi żona, pracująca w morąskiej bibliotece publicznej, która była mimowolnym świadkiem pewnej rozmowy - powiedział fotograf Hubert Kalinowski, autor sesji.

- Do biblioteki przyszedł pan, który w pewnym momencie odebrał telefon i podczas tej rozmowy wyraźnie wstydził się przyznać, że jest w bibliotece i wypożycza książki. Powiedział więc swemu rozmówcy, że jest w kinie. Moja żona bardzo się zdziwiła i nawet - jak mówiła - zrobiło jej się przykro, bo przez to dowiedziała się, że biblioteka nie jest trendy, ale jest miejscem nudnym i mało ciekawym, z czym absolutnie się nie zgadzamy - podkreślił Kalinowski.

Dodał, że aby przełamać ten stereotyp powstał pomysł sesji fotograficznej z pracownikami biblioteki w roli głównej.

- Sesja odbyła się w bibliotece, bo celem akcji była przede wszystkim promocja placówki, inspiracją były kadry z filmów, książek, a także wnętrza pomieszczeń bibliotecznych, z których na co dzień korzystają czytelnicy. W ten sposób chciałyśmy pokazać, że nie tylko infrastruktura bibliotek się zmienia, ale także zawód bibliotekarza, który jest obecnie bardzo pożądany i atrakcyjny - powiedziała dyrektorka biblioteki Elżbieta Dziubińska.

Inspiracją dla bibliotekarek - modelek byli bohaterowie popularnych książek czy filmów. Niektóre z pań wystylizowały się na aktorki czy pisarki. I tak powstały zdjęcia "Marilyn Monroe", "Sylvii Plath" czy "Harry Pottera" albo "Indiany Jones". Jest też fotografia nawiązująca do słynnej sceny z filmu "American Beauty", gdzie bibliotekarka - modelka leży nie w płatkach róż, ale na rozrzuconych książkach.

Jak powiedział Hubert Kalinowski przygotowania trwały 2 tygodnie. Po zamknięciu biblioteki ustalaliśmy szczegóły dotyczące póz modelek, ujęć czy ustawienia świateł.

- Zależało nam na tym, by kadry były ciekawe, intrygujące, a także by była możliwa potem graficzna obróbka zdjęć, nawiązujących do tematyki baśniowej. Panie obawiały się tego, jak wypadną i czy podołają zadaniu, ale uważam, że "spisały się na medal". Wykonanie zdjęcia z ciekawym ujęciem zajmowało od 5 minut nawet do godziny, wymagało więc od modelek dyscypliny, wytrzymałości i cierpliwości - dodał Kalinowski.

Na razie zdjęcia są umieszczone w internecie na stronach Miejskiej Biblioteki Publicznej w Morągu, ale są już propozycje, by wydać fotografie w formie kalendarzy, ze sprzedaży których dochód przeznaczony byłby na cel charytatywny.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje