Referendum ws. odwołania wójta - sąd oddalił pozwy

Sąd okręgowy w Olsztynie oddalił w czwartek pozwy, które w trybie wyborczym przed referendum dotyczącym odwołania wójta Stawigudy skierowali przeciw gminie inicjatorzy głosowania w tej sprawie. Zarzucali oni, że gmina - jako urząd - włączyła się w kampanię referendalną. Postanowienia sądu nie są prawomocne.

W najbliższą niedzielę mieszkańcy gminy Stawiguda zdecydują, czy rządzący od wielu kadencji wójt Teodozy Marcinkiewicz będzie nadal pełnić urząd. Jego przeciwnicy zarzucają mu autokratyczny styl sprawowania władzy, sprzyjanie powstaniu żwirowni we wsi Ruś, zaniechanie rozbudowy sieci wodociągowej i opieszałość w budowie dróg.

Reklama

W ostatnim tygodniu przed referendum jego inicjatorzy złożyli pozwy do sądu w trybie wyborczym. Twierdzą, że gmina włączyła się w kampanię referendalną. Chodzi o to, że na stronach internetowych urzędu gminy w Stawigudzie opublikowano listy otwarte dwóch sołtysów sołectw Jaroty oraz Rusi. Napisali oni, że za inicjatorami referendum stoi odwołany w kwietniu tego roku zastępca wójta, który chce w ten sposób odegrać się na swym byłym przełożonym za utratę stanowiska.

Inicjatorzy referendum uznali, że publikując te listy na stronach internetowych gmina, jako urząd, przestała być bezstronna i opowiedziała się po stronie wójta. Inicjatorzy referendum poczuli się też dotknięci posądzeniem o to, że mogą być sterowani czy inspirowani przez kogokolwiek.

Cezary Filipowski, inicjator referendum, który złożył pozwy w trybie wyborczym, żądał, by gmina usunęła ze stron internetowych listy sołtysów oraz domagał się przeprosin.

Według sądu prawo precyzuje, iż można domagać się sprostowania czy wycofania publikacji wówczas, gdy dotyczą one nieprawdziwych informacji czy danych, nie zaś subiektywnych ocen sytuacji. Uznał, że choć listy miały charakter materiału wyborczego, to sołtysi mieli prawo wyrazić swoją ocenę działań byłego zastępcy wójta, bo tego nie zabraniają przepisy wyborcze.

Świadkowie powołani przez urząd gminy mówili podczas rozprawy, że b. zastępca wójta próbował przekonać ich do działania na rzecz referendum ws. odwołania wójta.

Stawiguda to sąsiadująca z Olsztynem gmina, do której wyprowadziło się ze stolicy Warmii i Mazur wielu mieszkańców. Latem przyjeżdża tu także wielu ludzi spoza Warmii i Mazur, którzy pobudowali domki letniskowe. Gminą od kilku kadencji rządzi wójt Teodozy Marcinkiewicz, laureat wielu samorządowych konkursów na najlepszą gminę i wójta.

Przed kilkoma miesiącami w gminie rozpoczęto akcję ws. odwołania Marcinkiewicza. Grupa zebrała wymaganą liczbę podpisów. Referendum ma się odbyć w najbliższą niedzielę.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy