Dramatyczny mecz Vive Targi Kielce

Piłkarze ręczni Vive Targi Kielce przegrali z mistrzem Słowenii RK Gorenje Velenje 35:36 (17:17) w meczu grupy B drugiej rundy Ligi Mistrzów.

Po dramatycznej końcówce piłkarze ręczni Vive przegrali środowy mecz z RK Gorenje, nie wykorzystując dającego remis karnego na kilkanaście sekund przed końcem meczu.

Reklama

W pierwszej połowie kielczanie grali poprawnie, szybkimi kontratakami dość łatwo przedzierali się pod bramkę gospodarzy. Niemal cały czas zespół Vive Targi prowadził dwoma, trzema golami, ale Słoweńcy nie ustępowali i walcząc ambitnie doprowadzili tuż przed przerwą do remisu. Przyczyniła się do tego niepewna gra w obronie i kilka niewykorzystanych sytuacji w ataku.

Po przerwie obraz gry niewiele się zmienił, kielczanie uzyskali trzy, a nawet czterobramkowa przewagę. W miarę upływu czasu Słoweńcy czuli się jednak coraz pewniej, a piłkarze Vive stanęli, nie potrafiąc zdobyć bramki nawet w sytuacjach sam na sam z bramkarzem drużyny gospodarzy.

W 57 minucie znów doszło do remisu 34:34, a za chwilę gospodarze objęli prowadzenie. Kielczanie zdołali jeszcze wyrównać, ale niespełna półtorej minuty przed końcem sędziowie podyktowali karnego dla słoweńskiej drużyny. Nerwowa reakcja trenera Wenty nie tylko nie pomogła, ale pociągnęła za sobą żółtą kartkę dla szkoleniowca Vive.

Wenta zdecydował się wycofać bramkarza i na 24 sekundy przed końcem na boisko wyszedł zawodnik pola - Daniel Żółtak. Atak polskiego zespołu przerwał faul, ukarany przez sędziów rzutem karnym. Niezawodny zazwyczaj Rastko Stojković trafił prosto w bramkarza Gorenje Ivana Gajicia i zaprzepaścił szansę na remis.

Trener Vive Bogdan Wenta: Moi piłkarze byli lepsi i przez znaczną część meczu w Velenje prowadzili. Niestety, w końcówce wszystko się odwróciło. Taki sport - powiedział na pomeczowej konferencji Bogdan Wenta.

- Porażkę najbardziej przeżywał zaraz po meczu Rastko Stojković. To przecież on nie rzucił karnego, który mógł nam dać remis - dodał Wenta. - Chciałem, nie wyszło - tłumaczył się wyraźnie smutny Stojković.

Po środowym meczu Vive z dziewięcioma punktami zajmuje trzecia lokatę w grupie B i ma zapewniony awans do następnej fazy LM.

Kolejne spotkanie piłkarze Vive Targi rozegrają 27 lutego w Sarajewie z HC Bosna BH Gas.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje