Polski boks kobiecy odnosi sukcesy na międzynarodowych imprezach, Zdobywamy medale mistrzostw Europy i świata.

Zdjęcie

/AFP
/AFP
Dobrze więc się stało, że w końcu na igrzyskach olimpijskich zobaczymy dziewczyny na ringu - powiedział Zdzisław Nowak, były wiceprezes Polskiego Związku Bokserskiego ds. szkoleniowych. W czwartek MKOl podjął decyzję o włączeniu boksu kobiet do programu IO 2012 w Londynie.

Zdaniem Nowaka, który obecnie jest szefem Wielkopolskiego OZB i trenerem PKB Poznań, zdaje sobie sprawę, że boks wśród wielu kibiców uchodzi za typową męską dyscyplinę, ale kobietom należy też dać szansę.

Reklama

- Wielu osobom może się to nie podobać, mogą na to krzywo patrzeć, ale dziewczynom nie wolno też tego zabraniać. Dziewczyny garną się do boksu. Zwykle wcześniej trenują inne sztuki walki jak K-1 czy kickboxing by potem trafić do tego klasycznego boksu. Najwięcej dziewczyn boksuje w małych klubach w małych miastach - tłumaczył Nowak.

Nowak, wielokrotny mistrz Polski i były reprezentant, był jedną z pierwszych osób, która podjęła się zadania organizacji kobiecego boksu w Polsce.

- W 2001 roku ówczesny prezes PZB Czesław Ptak zlecił mi zajęcie się kobiecym boksem. Mogę się pochwalić, że to ja stawiałem w tej dyscyplinie pierwsze kroki, a potem moi następcy dobrze kontynuowali to zadanie. Polski boks kobiecy odnosi sukcesy na międzynarodowych imprezach, Zdobywamy medale mistrzostw Europy i świata, więc dobrze się stało, że w końcu na igrzyskach olimpijskich zobaczymy dziewczyny na ringu - stwierdził Nowak.

Artykuł pochodzi z kategorii: WIADOMOŚCI LOKALNE

INTERIA.PL/PAP